Irlandia…

czyli, raj na ziemi, jak napisała Dublinia. W ogóle, to pierwszy raz otrzymałam kartki z opisem…takim osobistych, zdecydowanie subiektywnym danych miejsc…o rety, super, aż duchem przeniosłam się tam i popodróżowałam……dzięki!
A znaczek z Owcą w zielonym kapelucie powalił mnie kompletnie;)))

ogłoszenie wyborcze;)

hehe, wiedziałam, że się skusicie.
A teraz na serio. Mam do oddania dwie płytki, dodawane kiedyś do ELLE z cyklu muzyka miejsc, część 4 (10 utwórów) i część 5 (9 utwórów). Jeśli ktoś z Was reflektuje, proszę o zgłaszanie się na priva z adresem, wyślę, nie natychmiast, ale wyślę na pewno.
O rozparcelowaniu płyt decyduje kolejność zgłaszania się;)
PS. Płyty mam zdyblowane, te nawet nie były słuchane, więc są nówkami totalnymi, jakby komuś używane przeszkadzały.
To jakby co, proszę o email na adres gazetowy.
Chiara.

zainspirowana przez wpis…

u Aisog pomyślałam sobie, że jako dziecko uwielbiałam czytać książki, w których bohaterki przenosiły się w dawne czasy, czyli "Godzinę pąsowej róży" i , bardziej przeze mnie lubianą, "Małgosia kontra Małgosia"…
Szczerze mówiąc, do dziś dnia jest we mnie takie poczucie, że chętnie wybrałabym się w podóż w czasie. Oczywiście, nie na zawsze, ale żeby zobaczyć powiedzmy średniowiecze…i z nieco bliższych czasów, chętnie zobaczyłabym lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte w Paryżu na przykład…
Hmmmm…szkoda, że przenosiny w czasie są niemożliwe;)

znowu;(

znowu sen mnie męczył;( znowu nastrój do krzaka;((
zmęczona tym jestem…

Wiem wiem, denerwuję się pewną sprawą i to wyłazi w śnie ale…naprawdę chciałabym móc nie pamiętać snów;(((