Jakiś czas temu pytałam się o tytuły książek i filmów z akcją na amerykańskiej prowincji. Chyba Nenuś poleciła mi wtedy ten film…
Muszę powiedzieć jedno. Film jest bez dwóch zdań świetny, rewelacyjny. Rola Hilary Swank bezsprzecznie zasługiwała na Oskara, jaki aktorka otrzymała.
I wiem jedno, filmu nie mogą oglądać osoby, które są chwilowo w dole, czy paskudnym nastroju, bowiem film, oparty, dodam, na prawdzwych wydarzeniach, jest jednym z najbardziej przygnębiających i dołujących filmów, jakie widziałam.
Ja chwilowo nadaję się najwyraźniej na jakieś odmóżdżdające i krzepiące filmy, bowiem po obejrzeniu go mój nastrój zdołował się wyraźnie.
Jednak miłośnikom tak zwanego dobrego, ambitnego kina (tu w wydaniu amerykańskim) zdecydowanie polecam!
Film opowiada o młodziutkim chłopaku, który trafia do zapadłej mieściny, zwanej Falls City. Życie na prowincji jak to życie na prowincji, szczególnie w zapadłej dziurze. Na niektórych mieszkańców działa głównie dołująco. Młodzi nudzą się, nie są specjalnie wykształceni, wychowują się w nie do końca wzorcowych rodzinach (czy takie są na pewno? aż się kusi stawiać pytanie po tym filmie), zmęczeni brakiem jakichkowliek perspektyw poza wpadką w wieku lat 17 i wychowywaniem z umęczeniem dzieciaka…
Brendon jawi się więc miejscowej młodzieży, jako ożywczy powiew innego świata. Niesie ze sobą radość i optymizm, oczarowuje dziewczyny a z chłopakami z miejscowej paczki zaprzyjaźnia się łatwo. Mijają dni.
Jednak Brendon nosi w sobie wielką tajemnicę. Sekret, którego odkrycie może zniszczyć jego dotychczasowe dobre układy z miejscową społecznością. Sekret, który doprowadzi niestety do wielkiej, przogromnej tragedii. Pewne wydarzenia zaczną toczyć się , jak lawina spowodowana jednym maleńkim kamykiem, nie będzie można jej powstrzymać i stanie się przeogromne zło.
Film jest , jak pisałam, rewelacyjny, ale zdecydowanie nie dla osób, które są w gorszym nastroju, nie niesie bowiem ze sobą pozytywnych przesłań poza jednym, dołującym, a mianowicie, pojęcie tolerancji chyba nie istnieje, a inność, odmienność , prędzej, czy później sprowadza na danego innego nieszczęście…
Miłośnikom kina ambitnego , jeśli nie widzieli- polecam!
