Gdańsk, Chania by night…

Tak się złożyło, że dwie ostatnie kartki, jakie znalazłam w skrzynce, to z Gdańska i Chanii (ach, Kreta!!!) robione nocą, a może raczej wieczorem…
I tak, okazuje się po raz kolejny, że to samo miejsce zupełnie inaczej wygląda, kiedy jest półmrok rozświetlany światełkami , lampkami, światłami, które w przypadku zdjęcia w porcie chanijskim odbijają się w wodzie…
I Gdańsk uwielbiam i Kretę, tak więc wielka to dla mnie radość móc sobie oba miejsca przypomnieć i powspominać (chociaż w Chanii nie byliśmy , mam nadzieję, że następną wizytą na Krecie nadrobimy ten brak…).

o banerze…

to jeszcze tak mała uwaga. Może ktoś z Was zauważył, że dołożyłam, z pomocą P. baner. Pod Tuptusiem się on znajduje;)
Jakbyście mieli chwilkę czasu, to kliknijcie sobie weń, nie w Tuptusia, a w baner;) i zajrzyjcie. A nuż coś z tego wyniknie?
Ot, tak postanowiłam trochę tę akcję i fundację rozpropagować.

ja się chyba nie znam na polityce…

bo nijak zrozumieć nie mogę jednego. Dlaczego Kaczyński każe Tuskowi obiecać, że ten w wypadku ewentualnej wygranej w wyborach , nie wejdzie w koalicję z LiD’em?
I tego domaga się pan, który wszedł w koalicję nie dość, że z LPR’em , to jeszcze na dostawkę, tfu, przepraszam, dokładkę, Samoobroną?
Moment, proszę mnie oświecić, bo nie kumam tu czegoś…

W ogóle, polska polityka sięgnęła dna absurdu czy też tylko mnie się tak wydaje?

Zaniepokojonych uspokajam, o polityce na blogu na ogół u mnie nie bywa i nic się nie zmieni, ale te żądania Kaczyńskiego naprawdę mnie zainteresowały…