Czyli, po książkach, przyszedł czas na ekranizacje książek, kryminałów Caroline Graham. Na początek pierwsza część, "Zabójstwa w Badger’s Drift".
I , ale fajnie, ekranizacja podoba mi się, podobnie, jak książka, a sami Wiecie, jak różnie z tym bywa! Tak więc mam ochotę obejrzeć następne.
Ta opowiada o emerytowanej nauczycielce, która wybiera się do lasu aby szukać rzadkich gatunków kwiatów, podczas swej wyprawy jednak widzi coś, co ogromnie ją szokuje , wręcz przeraża. Nie zdoła jednak opowiedzieć o tym, co widziała zbyt dużej ilości osób, bowiem jeszcze tego samego dnia zostaje zamordowana we własnym domu…To nie jedyne morderstwo, jakie zostanie popełnione w tej, na pozór , nudnawej i typowej angielskiej wiosce…Wyjdą na jaw skrywane dawne sekrety, tajemnice…a dzielny Barnaby wraz ze swoim pomocnikiem Troyem będzie musiał rozwikłać zagadkę tajemniczych mordów.
Polecam!
Muzeum Powstania Warszawskiego…
…dzisiaj odwiedziliśmy. Zabieraliśmy się za to czas dłuższy i w końcu dzisiaj stwierdziliśmy, że idziemy. I …dobrze, że wreszcie się wybraliśmy. Dawno nie odwiedziłam muzeum, które zrobiłoby na mnie takiego wrażenia! Nie tylko ze względu na tematykę, ale i ze względu na samą formę? inscenizację? nie wiem, jak to sformułować. Sposób prezentacji ekspozycji. O dziwo, jak najbardziej da się połączyć poważny kawałek historii kraju, miasta z jak najbardziej nowoczesnymi środkami wyrazu i elektroniką…
Zaskoczona byłam też ilością osób odwiedzających muzeum. Ogólnie mówiąc, był spory tłoczek. Polaków i bardzo wielu obcokrajowców…
Update, dla zainteresowanych , strona Muzeum:
http://www.1944.pl
Ankieta na niedzielę, czyli…
…skąd się wzięły Wasze nicki?
Wiem, wiem, mało wyrafinowane zagadnienie, ale pogoda tłamsi mnie, więc pozwólcie, że i wyrafinowania nie będzie, za to czysta ciekawość.Mój , dlatego, że to imię, które bardzo, bardzo mi się podoba…A skąd Wasze nicki?
noc przespana dziwnie…
…z przedziwnymi snami i budzeniem się co jakiś czas. Podejrzewam, że budziły mnie samoloty. Z powodu dorocznego remontu pasa na Okęciu, samoloty są puszczane nad naszymi dachami. Wiedzieliśmy o tym wprowadzając się, oczywiście, co nie oznacza, że to pokocham. Teraz i tak się przyzwyczaiłam, ale pamiętam, że w roku przenosin tak mi to doskwierało, że miałam w nocy koszmary z samolotami w roli głównej.
Patrząc po ostatnich katastrofach lotniczych, które wydarzyły się przed lądowaniem, takie wiuu nad głową , szczególnie w nocy, kiedy się śpi, nie nastraja mnie optymistycznie, ale co robić?
Z wczorajszego spaceru przegonił nas nagły deszcz. Pojawia się typowo jesienna pogoda, której szczerze nie znoszę. Już jest chłodno i ponuro.Słońca mi brak…Zdecydowanie moja pamięć genetyczna kieruje się teraz w kierunku ciepłych stron, w ktorych pojęcie jesień oznacza tylko mniejsze upały a może i ich brak a pojawienie się przyjemnego ciepła. Z roku na rok gorzej znoszę tu jesień i zimę…zazdroszczę Pyzie, która pewnie grzeje się właśnie w południowym słońcu…prześlij mi trochę chociaż wirtualnych promyków;))
