powoli nadchodzą przesyłki…

Wczoraj od Patekku (drobiazgi z Krety, między innymi pumeks, który bardzo potrzebowałam i wspaniała zakładka do książki) i list od Monoli. Dzisiaj mangi od Tani (będzie co oglądać i czytać, dzięki!) a także plik pocztówek z Wilna od mojej najstarszej penpalki, Polki spod Wilna. I pomyśleć, że kiedy zaczynałyśmy pisać ze sobą jako 13 czy 14-stolatki, ani nam się nie śniło, że Litwa oswobodzi się spod władzy USSR i stanie się niezawisłym państwem…Nasza znajomość przetrwała tyle lat. Piszemy ze sobą listy i od niedawna, smsy. Nie wyobrażam sobie pisania z nią emaili, tak przywykłam do listów. Pocztówki śliczne, Wilno na nich piękne. Pamiętam, że na samym początku pisania poprosiłam ją o pocztówki (bowiem od chyba zawsze zbierałam;) , przysłane wtedy graficznie były dość obskurne, bo i same czasy komuny były obskurne. A o Ostrej Bramie na kartce mowy w ogóle nie było. Teraz zaś ją otrzymałam między innymi, a i grafika pocztówek zmieniła się na wielką korzyść. Jako, że z Litwy właśnie nie miałam oprócz tamtych paru starych , więc zbiór powiększył się znacząco;)