…w ogóle, to powinnam chyba założyć osobny tematycznie kącik, pp i doświadczenia z tą instytucją.
Wczoraj dostałam kartkę z Berlina. Wysłaną z Polski. 20 września. Przypominam, że wczoraj był 3 października. "Super". Najważniejsze, że doszła. Za to na kilka listów i przesyłek od zeszłego tygodnia czekam i …zaczynam wątpić, czy się wszystkich doczekam. Przykład? Tego samego dnia pewna osoba wysłała mi dwa listy, nie wiem, czemu osobno, w końcu to jej sprawa. I jeden dotarł po dwóch dniach, po drugim ślad zaginął…na przesyłkę z Australii też czekam, na list z Anglii…i ciekawe, co dojdzie, a co się znowu zgubi.
Zastanawia mnie jedno, przecież praktycznie i tak młodsi ludzie przestali korzystać z usług tej instytucji wybierając emaile, które są o wiele bardziej niezawodne. Czy więc PP chodzi o jakieś wielkie, zbiorowe, spektakularne samobójstwo? Nie, bo jak to monopolista, ma wszystko w nosie a najbardziej klienta. A najgorsze, że ciągle konkurencja dla niej nie jest zbyt popularna. Ja tylko raz otrzymałam przesyłkę In Postem http://www.inpost.pl
„Zatrute Życie”, Anna Małyszewa.
To kolejna książka Małyszewej, jaką czytam, po jej rewelacyjnej "Miłości zimniejszej od śmierci", która podobnie, jak ta najnowsza, była kryminałem.
I trochę, przyznaję się, obawiałam się, jakaż to ona będzie, ale nie zawiodłam się. Okazała się być rewelacyjna…Nie gorsza od "Miłości…". W dodatku, okazało się, że na biblionetce nikt jej jeszcze nie wprowadził, więc nie dość, że wprowadziłam, to i ocenić od razu mogłam;)
Książka zaczyna się krótkim wprowadzeniem, podczas którego poznajemy Saszę, młodą plastyczkę, która , nie ukrywajmy, po powrocie ze studiów w Petersburgu do Moskwy, nie bardzo daje sobie radę finansowo. Wychodzi niezbyt fortunnie za mąż, a jej obrazy nie wzbudzają wśród znawców euforii, tak więc Sasza dorabia sobie restauracją obrazów. I oto pewnego dnia u drzwi Saszy zjawia się bardzo tajemnicza bogata klientka, która przynosi dziewczynie obraz do odnowienia. Obraz jest w kiepskim stanie, a potęguje ów stan fakt, że w jego rogu znajduje się plama, która go szpeci. Sasza chcąc usunąć z obrazu plamę popełnia błąd i niestety, cały obraz niszczy. Teraz staje przed niewesołą perspektywą, bowiem klientka nakłoniła ją do podpisania nieciekawej dla niej umowy, w której wyraźnie zaznaczyła, że w wypadku zniszczenia obrazu dziewczyna ma zapłacić jej odszkodowanie w wysokości 10 tysięcy dolarów, których malarka oczywiście nie ma.
Książki Małyszewej są według mnie świetne z tego względu, że oprócz ciekawej kryminalnej intrygi (której tu domyśliłam się wcześniej, co mi , o dziwo , nie przeszkodziło w dalszym czytaniu) mają świetnie odmalowane tło obyczajowe, świetnie nakreślone, wiarygodne , takie "prawdziwe" postaci z ich zaletami i wadami.
Jak najbardziej książka zasługuje na to, abym ją poleciła. Co niniejszym czynię;)
