…wczoraj sporo "powędrowałam". Naszło mnie zapoznać się ze stanem, w którym jak pisałam wcześniej, za chwilę będą żyć członkowie naszej rodziny. Dla niego, to nie nowość, spędził tam sporą część zawodowego życia. Dla niej, wychowanej w ciepłym kraju, dla której już przeniesienie się do kraju, w którym są 4 pory roku było wyzwaniem, to nowość będzie. Życzę im, żeby się poukładałao. Może Alaska nie należy do najcieplejszych miejsc na świecie, za to widoki rekompensują te braki! Możliwość oglądania spadających gwiazd,(w końcu nie bez przyczyny na fladze Alaski widnieje ni mniej, ni więcej, tylko Wielki Wóz), gór, lodowców, lasów nieprzebranych. Mam też nadzieję, że ludzie okażą się dla nich przyjaźni. No i żyją tam zupełnie inni ludzie, niż ci, którzy mieszkali w ich poprzenim stanie, bowiem są tam Indianie…Myślę, że to będzie ciekawy rozdział w ich życiu. W zapale wyszukiwałam wczoraj informacji na temat okręgu, w którym przyjdzie im się osiedlić, a także znalazłam stronę miejscowości konkretnie, na której wyczytałam między innymi koszty utrzymania się tamże …jako, że znalazłam też stronę miejscowego agenta nieruchomości, stwierdziłam, że niektóre domy są sporo tańsze, niż wypasione mieszkania w Warszawie….Hmmm….może też się wynieść?:)
Wieczorem spacer, a potem zajrzeliśmy na spotkanie "kabatczyków". Była, jak to jest na ogół, kiedy trafiam, stała ekipa, co mi nie przeszkadzało. Pogawędziliśmy więc chwilkę z ludźmi, napiliśmy się herbaty i oto dzień zakończył się w ten sympatyczny sposób.
Szkoda tylko, że w nocy męczyły mnie jakieś sny;/

Dodaj komentarz