zajrzałam Ci ja sobie do Margi…

…a tam się okazuje, że zostałam do jakowejść odpowiedzi wywołana;)) Odpowiedzi na pytanie, dlaczego piszę bloga. Mam wrażenie, że kiedyś już gdzieś o tym pisałam, ale…nie wiem do końca, czy po prostu u kogoś na blogu o tym nie wspomniałam…
W sumie, to nawet fajnie tak samemu sobie zadać to pytanie.
Ja podobnie, jak Marga, zwierzę słowa jestem i już jako młodzież popełniałam pamiętniki. W nich więcej było, co zauważam po latach , obserwacji świata, czy aktualnych wydarzeń, niż opisu uczuć, wywnętrzania się na wszystkie strony itd. Być może nie umiałam i nie umiem odkryć się sama przed sobą. kto wie, może i tak jest…
Blog, że takie cudo jest, wiedziałam, bo w tv i mediach pojawiały się informacje, że internauci zaczynają prowadzić takie internetowe dzienniki, ale jakoś nie nęciło mnie to. Czytałam wcześniej o blogach, których właściciele znikali bez słowa a ich czytelnicy próbowali ich odszukać itd i aż zastanawiało mnie, jaka może być siła takiego internetowego przekazu, że ktoś polubi dane miejsce, ba, przywiąże się i to do tego stopnia, że będzie mieć ochotę nie dość, że wracać, to jeszcze poznać na przykład autora bloga. Ale jakoś mnie nie nęciło. I pewnie jeszcze jakiś czas by mnie nie znęciło, gdyby nie sytuacja na pewnym, nieczynnym już forum, na którym wklejałam opisy swoich wyjazdów (na prośbę, żeby nie było, że się chwaliłam na siłę, czy coś). Wtedy koleżanka forumowa zaproponowała mi pomoc w założeniu bloga. Wiedziała bowiem, że jestem dupa wołowa jeśli chodzi o internet i powiedziała, że poprowadzi mnie przez rejestrację, a to dlatego, że jak stwierdziła, dobrze by było te wspomnienia podróżowe czytać w jednym konkretnym miejscu.
I tak się zaczęło. Blog mój powstał w 2004 roku właściwie w celu opisywania wyjazdów, podróży. Z czasem, zaczęłam pisać więcej refleksji i rozmyślań, z czasem też, takie przynajmniej odnoszę wrażenie, blog zaczął żyć nieco swoim własnym życiem.
Podoba mi się w nim to, że faktycznie wiem, że ludzie go czytają, zostawiając swoje komentarze. Nie zawsze muszę się z nimi zgadzać, ale jest to dla mnie wspaniała droga do poznania zdania, opinii innych, niż moje, czego, taka jest prawda, w zwykłym papierowym pamiętniku nie mogłabym uczynić.

Nie, nie wywołam nikogo do odpowiedzi. Ale , jeśli macie chęć napisać w paru zdaniach, co Was skłoniło do pisania bloga, chętnie o tym poczytam…