wyjęłam dzisiaj ze skrzynki…

coś bardzo sympatycznego. Czyli list-niespodziankę, niezapowiedziany, zjawił się i zdecydowanie "zrobił" mój wieczór;) że użyję takiego łamańca językowego. Wspaniała zakładka z Wrocławia i absolutnie super karteczka z rysunkiem dziewczynki ściskającej słońce;) Wyląduje na półce, żeby poprawiać humor. Dziękuję;))
Co do zakładek, to takich "geograficznych" mam już parę, z Gdańska, od Patekku, ze Stanów od znajomej, jedną z Japonii od przyjaciela , jedną z Rio de Janeiro, wykonaną przez inną znajomą, z widokami Rio…teraz doszedł Wrocław…

muzyka świata…

nie wiem, czy to jakaś nowość, czy teraz zaczął się cykl, ale wczoraj w "Empiku" nabyłam drogą kupna wrześniowy już numer "Podróży" wraz z dołączoną do niego płytą "Meksyk. Muzyka świata" z dwunastowa kawałkami wykonywanymi przez zespół Pasionlatina.
Zaciekawiło mnie to, bo lubię posłuchać muzyki z różnych stron świata i tak się zastanawiam, czy coś się więcej ukazywało, a ja oczywiście przegapiłam, czy to początek i czy warto przyglądać się, co jeszcze się ukaże.
A przy okazji tym razem popodróżuję sobie po Meksyku, Kopenhadze, Irlandii, Bali, Włochach, Tarnowie (byłam w nim kiedyś, bardzo ładne miasto).
Uwielbiam pisma o podróżach…..