sierpniowy numer „Poznaj świat”…

…został przeze mnie nabyty z racji kilku artykułów, jakie mnie zainteresowały. A są to artykuł o Buenos Aires (ostatnio zainteresowała mnie bardzo Argentyna), a także o Sikhah. Jednak na wstępie przeczytałam artykuł o Kapsztadzie, przypomniało mi się, że Ciekawa_swiata ostatnio w tym mieście była. Artykuł też był interesujący.
I tak oto, nie ruszając się z domu, nie wydając ani dolara czy Euro, udało mi się popodróżować;)

„Wykolejony”. James Siegel.

Książkę można było nabyć z Rzeczpospolitą, co też uczyniłam. I muszę powiedzieć, że nie zawiodłam się na niej, a wręcz spodobała mi się bardzo i teraz ją polecam. Już przejęła ją moja Mama;)
Książka, podobnie, jak "Eksperyment", opowiada o tym, jak właściwie kompletnie siebie samych nie znamy. Jak bardzo nasze wyobrażenia o onas samych różnią się od tego, co z nas wyleźć może w tak zwanych ekstremalnych sytuacjach.
Tu, główny bohater, którego codzienna rutyna dojazdu do pracy konkretną podmiejską kolejką zostaje zaburzona pewnego listopadowego dnia i który przez spóźnienie się na pociąg, w jakiś sposób żegna się z dotychczasowym spokojnym życiem.
Pracujący w reklamie Charles, mający żonę i córkę (chorą, co może jakoś wpływać na ostatnio nie najlepsze jego samopoczucie i poczucie pewnej przegranej) spotyka bowiem tego dnia jadąc w innym, niż zwykle pociągu, niezwykle seksowną kobietę. Pewne zdarzenie powoduje, iż zaczynają ze sobą rozmawiać. Kobieta, jak się przedstawia Charlesowi, Lucinda, zaczyna go coraz bardziej inetresować i nie mija wiele czasu, kiedy odkrywa on, że ma ochotę się z nią przespać. Co też aranżuje…
Cóż, kiedy jest zbrodnia, następuje też kara.
Zdarza się coś, co na zawsze zmieni życie Charlesa, wypadki będą toczyć się jak lawina, jeden kamyk uruchomi następny a stąd już niedaleka droga do wykolejenia się z dotychczasowych torów.
Czy Charlesowi uda się wyjść z opresji? Czy jego życie powróci kiedyś do normalności? I jakąś cenę przyjdzie mu zapłacić za romans, jaki nawiązał? Tego wszystkiego dowiecie się po przeczytaniu książki.
To kryminał, thriller, który polecam, mimo, że na początku jest brutalny i nawet przez chwilę zastanawiałam się, czy go nie porzucić. Jednak dałam mu szansę i naprawdę potem nie żałowałam tego. Czyta się dobrze i szybko, bowiem interesuje nas, co się zdarzy i jak sytuacja się wyklaruje.
Raz jeszcze polecam.

„Eksperyment”, reż. Oliver Hirschbiegel.

Bardzo dobry (oczywiście w mojej opinii) film, oparty o chyba przerastającym na niekorzyść, oczekiwania organizujących, eksperymencie, o którym możecie przeczytać tu:
http://en.wikipedia.org/wiki/Stanford_prison_experiment

Film pokazuje eksperyment, jaki organizuje pewien profesor, który bada zachowanie się międzyludzkie. Do eksperymentu przystępuje dwudziestu mężczyzn, którzy mają przez dwanaście dni odgrywać konkretne role. Dwunastu z nich będzie więźniami a ośmiu z nich odgrywać będzie role strażników. Właśnie. Zamierzeniem było, aby mężczyźni odgrywali te role, ale czy na pewno tak się uda? Czy w pewnym momencie nie staną się oni owymi strażnikami, czy następnie, również część więźniów nie przyjmie narzuconej im tożsamości i nie stanie się poddanymi humorom i nastrojom strażników?
Film niemiecki, ze znanym mi z "Biegnij, Lola, biegnij" i "Księżniczka i wojownik" , a tu grającym jedną z głównych ról Moritzem Bleibtreu, który nawiasem mówiąc gra bardzo dobrze rolę chłopaka, który przystąpił do eksperymentu mając nadzieję, że za pomocą wniesionego sprzętu do nagrywania uda mu się zarejstrować co nieco i sprzedać to potem dla prasy. Chłopak początkowo uważa sytuację za niezłą zabawę , w której chce grać główną rolę, zaczyna prowokować strażników i podburzać więźniów. Szybko jednak okazuje się, że jeśli chodzi o traktowanie sytuacji zabawowo, to chyba tylko on tak do tego podchodzi, o czym zaczyna się przekonywać coraz boleśniej na własnej skórze i ciele.

Film niezwykle ciekawy dla mnie, bowiem pokazuje, jak łatwo, wbrew pozorom, cokolwiek byśmy o sobie dobrego nie myśleli, ulegamy strereotypom, ulegamy też swoim wewnętrznym najrozmaitszym instynktom, nie zawsze, chwalebnym, o tym, jak łatwo z kata przeobrazić się w ofiarę, i o tym, jak często nie wiemy o sobie dokładnie nic, póki nie przyjdzie nam stanąć oko w oko z sytuacją ekstremalną.

Mnie się podobał. Polecam.