Książka nabyta dla P. a okazuje się, że pierwsza ją przeczytałam. I tak, jak nie przepadam za fantasy, to polski jej odpowiednik całkiem mi pasuje, w końcu parę już książek wydanych przez Fabrykę Słów czytałam, a oni właśnie tego typu książki wydają i podobały mi się.
"Poczet dziwów miejskich" to zbiór dziesięciu opowiadań , w których rzeczywistość współczesna przeplata się z historią, także z elementami fantasy właśnie.
Mamy tu bowiem zamieszkujące miasto Wrocław gadające i żyjące gargulce, gadającego i posiadającego umiejętności magiczne kruka, także inne dziwadła i stwory, jak utopce, wodniki, ale i stwory anteny czy płytniki. Także ludzi, którzy są w stanie porozumieć się z tymi wszystkimi stworami.
Tak więc nie dziwią czytających czy to chatka na kurzej nóżce zamieszkana przez Babę Jagę, jak również czarownica zamieszkująca zwykłe M 2 w bloku, jak również różne działania zamieszkujących piekło diabłów…
Przy tym wszystkim widzę, że autor źle znosi obecną sytuację polityczną naszego kraju, czemu daje wyraz gdzieniegdzie z właściwym sobie poczuciem humoru.
Myślę, że lubiącym tego typu literaturę książka spodoba się.
