przygoda w…

Empiku. Nauczyliśmy się w piątek jednej rzeczy. Po odejściu od kasy sprawdzaj, czy w torbie jest wszystko, za co zapłaciłeś.
Nabywalismy rozmaite rzeczy, a to pismo, a to dwa babskie pisma z czytadłami dodanymi a to nabyłam po bardzo korzystnej cenie nie czytaną przeze mnie książkę ostatnio lubianej egzotycznej autorki Giny B. Nahai (niecałe 10 złotych za książkę), wzięliśmy też przedostatnią część "07 zgłoś się".
I dopiero w domu, przy rozpakowywaniu, okazało się, że filmu w torbie nie ma. Musiał się zawieruszyć, kiedy chłopak przy kasie mizia tymi towarami w celu rozkodowywania antyzłodziejskiego. Tak, czy siak, filmu nie było, godzina była już na tyle późna, że do sklepu zadzwoniliśmy dopiero w sobotę rano.
Nie wiem, czy film został i się zorientowali, czy postanowili o klienta zadbać, najważniejsze, że mogliśmy go odebrać. Jednak wyprawa przez całe miasto nauczyła nas, że teraz będziemy po odejściu od kasy zerkać, czy wszystkie produkty się jednak znalazły.