dobra, przyznam się…

…w poniedziałek miałam nastrój, w czasie którego pomyślałam o zamknięciu bloga…serio. Chyba pierwszy raz miałam taki kryzys. Może to dlatego, że ostatnio sporo osób , do niedawna goszczących u mnie, przestało pisać i jakoś mnie to zasmuciło. Może moje ostatnie nastroje na to wpłynęły. Może jeszcze coś innego. Ale pomyślałam sobie, że kto by Wam opisywał lektury i ciekawe miejsca, jak nie ja, no kto??*

*autorka bloga stara się sobie w ten sposób powiększyć i tak nadmiernie rozbuchane ego;))

„Po pogrzebie”. Agatha Christie.

Nabyłam ostatnio w Empiku, wydane w Wydawnictwie Dolnośląskim (przy okazji, może Makusia mnie czyta, pozdrawiam:).
O dziwo, wydaje mi się,że jej nigdy dotąd nie czytałam, a jeśli, to w zamierzchłej przeszłości. Na pewno widziałam ekranizację z Suchetem jako Poirotem, więc coś mi tam przypominało po drodze, ale najlepsze, że i tak zapomniałam główną intrygę, więc fajnie, miałam niespodziankę na koniec lektury.

Nagle i niespodziewanie umiera opiekun rodzinnych pieniędzy, Richard Abernethie. Może dla niektórych śmierć ta nie jest zaskoczeniem, gdyż zmarły chorował wcześniej, jednak nawet lekarz opiekujący się nim nie podejrzewał tak szybkiej śmierci swojego pacjenta.

Po pogrzebie na odczytanie testamentu zjawiają się członkowie rodziny, również ci, którzy z przyczyn głównie osobistych, dawno na spotkaniach rodzinnych się nie pojawiali. Trwają rozmowy, atmosfera w końcu nieco się rozluźnia, aż w rezultacie jedna z nich, Cora, która to od dzieciństwa zwykła popełniać wciąż i wciąż słowne gafy (zawsze jednak posiadające tak zwane ziarno prawdy), stwierdza, że Richard został zamordowany.
Powstaje niezręczna sytuacja i zakłopotanie.

Nie mija wiele czasu i nagle z miejscowości, w której mieszkała Cora dochodzą złe wieści. Cora została zamordowana!

Prawnikowi rodziny do tego stopnia nie daje to spokoju,że ośmiela się naruszyć spokój wypoczywającego już na emeryturze Herculesa Poirot, aby zwrócić się do niego o detektywistyczną pomoc w wyjaśnieniu zagadki i jak to zawsze bywa w przypadku spraw Herculesa Poirot, otrzymuje ją.

Ja jestem miłośniczką książek Agathy, a ten kryminał mnie nie zawiódł, polecam więc.