Niedawno można go było nabyć wraz z gazetą, co też uczyniłam, bowiem ten film, jako jeden z nielicznych zapadł w moją pamięć na tyle, że prawie po 10 latach od obejrzenia go co nieco pamiętałam i miałam wielką ochotę zmierzyć się ze swoimi wspomnieniami na jego temat. Te 9 lat temu oglądaliśmy go też razem i pamiętam, że na P. zrobił on wielkie wrażenie również.
Nie radzę czytać dalej osobom, które nie widziały filmu, bo boję się, że za dużo zdradzę. Napiszę jednak, że polecam Wam film i jeśli nie widzieliście, to kiedyś polecam go Wam zobaczyć.
Do Lille, dość ponuro raczej przedstawionego czy to za sprawą jego przemysłu, czy też pory roku, przybywa 21 letnia Isa. Isa podróżuje z wypchanym plecakiem po Francji, to raczej niespokojny duch, który nigdzie nie może zagrzać miejsca na dłużej. Czasem odwiedza swoją matkę, ale nie mieszka z nią. Do Lille przybywa, bo ma mieć tam znajomego, który ma jej pomóc, jednak okazuje się, że ów znajomy wyjechał do pracy na budowę. Isa zaczyna fartem pracę w fabryce ubrań, gdzie poznaje Marie, jednak po zamieszaniu, obie z owej pracy wylatują. Isie sprzyja los, bowiem może zamieszkać z Marie, która to opiekuje się mieszkaniem pewnej kobiety, która wraz z córką miała wypadek samochodowy.
Pomiędzy Isą a Marie zaczyna się przyjaźń, jako, że obie mają podobny status materialny i obie raczej nie są typem statecznych mieszczanek. Jednak o ile Marie (przyznaję się, nie budząca mojej sympatii) jest wyrachowana i cyniczna, a przynajmniej przyjmuje taką pozę, to Isa jest bardzo dobrą , ciepłą osobą, która chyba przez przypadek głównie , nie umie znaleźć sobie stałego miejsca, gniazda, w którym mogłaby się osiedlić.
To Isie przychodzi na myśl odwiedzić kobiety, w mieszkaniu których mieszka, w szpitalu, aby zobaczyć jak się czują. Dowiaduje się wtedy, iż została tylko nastolatka, bowiem kobieta, jej matka, zmarła parę dni po wypadku. To Isa, po znalezieniu pamiętnika Sandrine, córki właścicielki mieszkania, wpada na pomysł, aby pogrążonej w śpiączce powypadkowej dziewczynie, czytać jej pamiętnik, rozmawiać z nią…to w końcu chyba dzięki jej walce, Sandrine obudzi się pod koniec filmu ze śpiączki.
Przyjaźń dziewczyn , początkowo wydająca się być silna i ważna dla nich obu, zostanie wystawiona na próbę, kiedy Marie wda się w toksyczny dla niej romans z miejscowym bogatym chłopakiem, właścicielem restauracji i klubu. I ten początek romansu stanie się początkiem końca ich przyjaźni, którą praktycznie w pewnym momencie już tylko Isa próbuje ratować.
Stanie się tragedia, która jednak spowoduje u Isy otrzeźwienie i chęć zmiany swego życia. Chęć znalezienia swojego miejsca w życiu, jakiegoś kawałka miejsca, w którym będzie mogła czuć się bezpiecznie…
Nie zawiodłam się na tym filmie po raz drugi i bardzo się cieszę, że uzupełniłam o niego domową filmotekę.
