Valencia!

Nenuś, dziękuję za pocztówkę. Szła długo,ale doszła;) Mówiłam, że na szczęście , pocztówki entuzjazmu nie wzbudzają na poczcie;)
Za to mnie przybyła do kolekcji.
Dziękuję za pamięć!

Polonia na obczyźnie…

…nie tylko pod wpływem ostatniej sytuacji (niektórzy wiedzą, o co chodzi) zastanowiło mnie, jak tam zmieniła się nasza Polonia na obczyźnie. Bo to i znowu się fala wyjazdów zaczęła, więc temat wraca. Jako, że ja tu, w kraju, wypowiedzieć się nie mogę, ale ostatnio zauważyłam, że sporo moich gości czyta mnie i pisze do mnie z zagranicy i ciekawa jestem, jakie są Wasze doświadczenia z Polonią. Dobre, czy złe? Ja znam tylko opowieści z lat osiemdziesiątcyh dotyczących głównie Polaków w Stanach i tamte jakoś dziwnie grozę głównie moją budziły. Że nie wspomnę o wyjazdach do krajów typu Irak, czy Libia, gdzie cudze żony potrafiły na stałe zaopiekować się wysłanymi aby zarobić na chleb i dom w Polsce, mężami.
Doświadczenia Margi już znam, pamiętam z Jej bloga, nie są dobre, ale może w innych krajach jest lepiej?
Z moich znajomych z Polakami na obczyźnie trzyma tylko moja przyjaciółka z Australii, ale tam już w drugą stronę skrajnie, bo żadnych przyjaźni z Australijczykami nie poczyniła, a mieszka tam od prawie 20 lat…
No, to jak to jest z tymi naszymi rodakami za granicą?