Hmmm, mam wrażenie, że Leon nie pisze równo i mnie ta jej książka podobała się mniej, niż parę wcześniej przeczytanych. Intryga od początku była przewidywalna, niestety, bo lubię jednak jakiś element zaskoczenia. Zakończenie praktycznie takie, jak sądziłam. Pod koniec nawet stwierdziłam, że szkoda, że sugerowane nieco oryginalne zakończenie , które jednak się nie sprawdziło, nie okazało się tym właściwym, bowiem ono stanowiłoby element zaskoczenia, a tak, no, czegoś mi w tej książce zabrakło…Jakieś świeżości…
W prywatnej szkole wojskowej , takim naszym odpowiedniku liceum wojskowego u nas, dochodzi do samobójstwa. Jeden z kadetów, syn dawniej słynnego polityka, wiesza się w szkolnej toalecie. Szereg okoliczności, jakie towarzyszą zajściu sprawia, że Brunetti nie wierzy jednak w samobójstwo i podejmuje śledztwo, które od początku napotyka szereg przeszkód.
Jak wcześniej napisałam , niestety, książka wydała mi się zbytnio przewidywalna i czegoś mi w niej jednak zabrakło. Mam nadzieję,że to nie wypalenie się autorki na dłużej…Na biblionetce dałam jej ocenę dobra, szkoda jednak, że książka nie wybroniła się i że nie mogłam dać jej wyższej oceny…
