Pałac na Wodzie.
„Mała Ikar”, Helen Oyeyemi.
Hmmm….przedziwna książka…Bardzo dobra, ale z tych, o których nie bardzo umiem napisać, o czym są. Bo niby o dziewięcioletniej dziewczynce, której matka jest Nigeryjką, ojciec zaś Anglikiem , która to dziewczynka cechuje się wysoką wrażliwością, żeby nie powiedzieć przesadną nadwrażliwością…To książka o odbieraniu świata nie tylko tego tu,ale odbierania jakichś innych światów szóstym , wewnętrznym zmysłem.
Jessamy podczas letnich wakacji w Nigerii poznaje Tilly Tilly, dziewczynkę, która szybko staje się jej przyjaciółką. To pierwsza przyjaciółka, jaką Jess w ogóle ma, gdyż jej dziwne zachowania w szkole raczej nie ułatwiają jej kontaktu z rówieśnikami. Jess martwi się, że wraz z końcem wakacji zakończy się ich przyjaźć, ze zdziwieniem jednak odkrywa, że przyjaciółka pojawia się również w Londynie. Jakis czas potem orientuje się, że tylko ona widzi i rozmawia z Tilly Tilly. A to dopiero początek.
Książka opowiada o samotności, łaknieniu akceptacji, przyjaźni, buncie, agresji, także o nadwrażliwości i kłopotach, jakie mogą z tego wynikać.
Chcącym przeczytać coś nieco różniącego się od typowej książki beletrystycznej mogę ją śmiało polecić.

