Fiziu! Prywatna i pilna wiadomość dla Ciebie!

Bo ten, niestety na Twoim blogu nie znalazłam adresu email. Nie mogę zostawić Ci komentarzy;((( nie jest to chyba związane z naszym nowym PC, jako, że tak twierdzi mój osobisty informatyk …jeden udało się nam wspólnie zostawić,ale wygląda na to, że więcej nie mogę…szkoda wielka;(( Będę Cię więc chyba tylko czytać…;(

Mam , mam! „Drugie Ciało”!


Wtajemniczeni wiedzą, o co chodzi;) czyli o książkę, co do ktorej już zaczynałam podejrzewać, że istnieje w jakimś równoległym do mojego, świecie…Ale mam. Nasza osiedlowa księgarnia (którą nawiasem mówiąc , bardzo lubię), zamówiła mi ją i jak nadejdzie jej czas, ujrzycie moją opinię na blogu na pewno.

Ale się cieszę, że ją wreszcie "dopadłam":)

„Pod słońcem Toskanii”, reż. Audrey Wells.

Na fali filmów o przemiłych zakątkach Europy, czyli drugi film o Toskanii obejrzany w bliskim czasie. I chociaż nie umywa się do "Ukrytych Pragnień", to z chęcią go obejrzałam. Tak mi było właśnie potrzeba czegoś lekkiego i relaksującego. I zgadzam się z psiapsiółkami Soyneny i nią samą, że irytowała je bohaterka, która wydawała się odnaleźć sens życia dopiero przy boku mężczyzny. Szkoda, że nie umiała do końca docenić to, co już miała, a co o paradoksie, nie każdemu jest dane! Czyli uroczej willi w jednym z najpiękniejszych miejsc świata, grona oddanych przyjaciół (a jak wiemy, to skarb), tego, że ma na tyle wolny zawód, że może sobie właśnie tak zmienić styl życia i wynieść się do Europy…
Postarałam się jednak na to przymknąć oko i rozkoszowałam się widokami 😉 i śmiałam z jej perypetii…
Po rozwodzie Frances daje się namówić przyjaciółce na wyprawę do Włoch. Tam, w Toskanii, tknięta jakimś niesamowicie silnym impulsem, decyduje się na kupno stareńkiej willi od toskańskiej contessy…
Willa wymaga remontu, więc zatrudnia ekipę Polaków ,którzy z czasem staną się dla Frances przyjaciółmi a niektórzy z nich jak rodzina…
Frances nawiązuje nowe znajomości, przyjaźnie, integruje się z miejscową ludnością i tylko szkoda, że ten akcent parcia na poznanie faceta taki silny.
Nie czytają książki, ciekawe, czy w książce też tak to było podkreślone?
Czytałam jej drugą część, "Bella Toskania", która przyjemnie mnie zaskoczyłą, stanowiąc subiektywny przewodnik po Toskanii wart wzięcia pod uwagę gdy się będzie do Toskanii wybierać.
Ogólnie film fajny i jak znalazł na relaksacyjny wieczór.
Podobał mi się bardziej, niż niedawno oglądany "Dobry Rok".