Takie dzisiaj zdanie usłyszałam na temat mojego kraju;)
Poszliśmy dzisiaj na Starówkę…Tak, na spacer, nie w przelocie. Dawno nie byliśmy. Oj, dawno. W międzyczasie odwiedziliśmy starówki w paru innych krajach, więc chcieliśmy przypomnieć sobie naszą…Spacerowaliśmy więc po uliczkach, trafiliśmy na imprezę przed Zamkiem Królewskim z okazji Dnia Flagi (minęliśmy się nawet z ministrem obrony narodowej), zjedliśmy obiad w ulubionej tajskiej restauracyjce i ruszliśmy na pyszną kawę waniliowo-orzechową do "Pożegnania z Afryką"…I tam właśnie przy stoliku obok siedzieli jacyś obcokrajowcy. Do dziewczyny zadzwonił telefon i wynikało z rozmowy, że ktoś spytał się jej, gdzie obecnie jest. Odpowiedziała z ogromnym entuzjazmem " In Poland! I love it!"…Nie ukrywam, zrobiło mi się bardzo, bardzo sympatycznie…
„Ukryte Pragnienia”, reż. Bernardo Bertolucci.
http://ukryte.pragnienia.filmweb.pl/
Wspaniały film! Jeśli ktoś z Was nie widział, to polecam! Bardzo malowniczy, operujący obrazami, obrazami, które wyrażają owe właśnie tytułowe ukryte pragnienia.
Plus-wspaniałe widoki malowniczej Toskanii, czyli mini Raju na ziemi…
Dziewiętnastoletnia Lucy przyjeżdża do Toskanii, do willi, w której przed 19-stu laty przebywała jej matka, zmarła jakiś czas temu poetka. Lucy przybywa do willi odkryć tajemnicę rodzinną, bowiem dowiedziała się, iż jej bilogiczny ojciec, to nie mężczyzna, który ją wychowywał całe życie, a ktoś, kogo przed laty właśnie podczas tamtego pobytu w Toskanii poznała jej matka…
Lucy ma także nadzieję na rozwój kontaktów z chłopakiem, którego poznała tam na wakacjach 4 lata temu.
O Lucy w tym filmie współmieszkańcy willi, owej specyficznej artstycznej "komuny" mawiają często nie imieniem, lecz nazywają ją "dziewica"…Lucy bowiem faktycznie, nie zaznała dotąd miłości fizycznej…Czeka bowiem na to, aby oprócz seksu, w jej życiu zdarzyła się miłość…
Owo "dziewictwo" Lucy to w tym filmie symbol…Symbol dziewictwa, które traci się przez całe życie, kiedy staje się coś nowego, kiedy pewne rzeczy kończą się na zawsze, kiedy przekracza się granice…To trochę film opowiadający o tych chwilach "pomiędzy ustami a brzegiem pucharu"…to film , jak to u Bertolucciego, operujący takimi właśnie niedopowiedzeniami, obrazami, w tym rozświetlonym, grzesznym wręcz rozedrganym pejzażem Toskanii… W te oto letnie, gorące, grzeszne, przepojone erotyką dni i noce , Lucy odnajdzie to, na co czeka, i to w podwójnym tegoż wymiarze, jako, że i tajemnica jej ojca zostanie rozwiązana.
Niezwykły film, który i w nas wyzwala wspomnienie owych "ukrytych pragnień", które przecież istnieją w naszym życiu, film dotykający naszej duszy i marzeń…
Polecam!
„Dotyk Przeznaczenia”, reż. Sam Raimi.
Leciało jakiś czas temu, a obejrzeliśmy dzisiaj.
Link o filmie:
http://www.filmweb.pl/Dotyk+przeznaczenia+2000+o+filmie,Film,id=10387
Mnie zainteresował, bo thiller, to raz, dwa, rola Cate Blanchett, która to aktorka od jakiegoś czasu mnie zainteresowała, chyba od "Kronik Portowych", ale nie jestem pewna. Sam film, OK, chociaż trochę dłużyzn, ale ogólnie wciągał. Mieszkająca w małej mieścinie wdowa Annie zarabia na życie stawiając mieszkańcom karty. Ma również dar jasnowidzenia. To właśnie ów dar pomoże rozwiązać tajemnicę zaginięcia jednej z mieszkanek. Film odpowiednio mroczny i chociaż rozwiązania zagadki domyśliłam się chyba dość wcześnie, to zakończenie zaskoczyło mnie pod pewnym względem.
A teraz, jeśli ktoś ma chęć na odrobinę "włoszczyzny" zaczął się na dwójce film "Ukryte Pragnienia" w reżyserii Bertolucciego…
