Moja półka z książkami, które czekają na swoją szansę jest dość spora. I fakt, że książki stoją na niej w dwóch rzędach nie ułatwia tym z głębi ujawnienia się często. Ostatnio przeglądając, co tam jest wyciągnęłam "Księżyc i Anioł". Pamiętam, że nawet moja Mama już ją sobie pożyczyła, czytała, podobała jej się, a ja jakoś zwlekałam. Ale ponieważ dawno temu poleciła mi ją znajoma z FK forumowiczka, która co jak co, ale na książkach znała się, jak mało kto, więc nie wątpiłam, że będzie to dobra lektura.
I? Nie myliłam się…
Niezwykła jest to bowiem książka! Gdybym wiedziała, że tak niezwykła, pewnie sięgnęłabym po nią wcześniej.
Jako, że autorka urodziła się w Iranie, a potem przeniosła do Stanów, w jej prozie wyraźnie midać takie przemieszanie motywów i myśli Wschodu i Zachodu i tworzy to naprawdę ciekawą mieszankę…
"Księżyc i Anioł" opowiada o miłości, losie i przeznaczeniu. O młodziutkiej Roksanie, która kiedyś opuści swoją rodzinę i malutką córeczkę, aby , jak jej się zdaje, nie przekazać jej złego losu. Również dlatego, że jak sama stwierdzi nie kochała swojej córeczki dostatecznie mocno…
W jakiś sposób chciała oszukać przeznaczenie, jednak okazuje się, że, jak sama mówi na końcu "było wiele możliwości , a ja wierząc, iż jestem skazana, pozwoliłam im się zmarnować"… Otóż owa ucieczka, chęć oszukania przeznaczenia, okazała się najgorszym rozwiązaniem…czasem dobrze jest jednak uwierzyć, że na sporo spraw w swoim życiu mamy bardzo decydujący wpływ i stanąć z życiem twarzą w twarz…
To również opowieść o porzuconej córce, Lili, która nie mogła do końca uwierzyć, że jej ukochana matka będzie w stanie ją porzucić…co jednak się stało.
Trudno opisać jej, o czym jest ta niezwykła książka. W każdym razie dla chcących przeczytać coś zupełnie innego, niezykłego, z niezwykłym stylem, klimatem , polecam!
Pozwólcie, że na koniec cytat z niej zostawię, słowa, które chciałabym powiedzieć Roksana do opuszczonej przed laty córki Lili:
"Chciałabym powiedzieć Lili: Jest we mnie smutek ukryty tak głęboko, że nie umiałabym go nawet nazwać. To smutek mojej matki, a przed nią i jej matki-łzy padające do zielonego flakonu i wypijane w samotności. Nie chcę dać mojej córce takiego dziedzictwa. Nie chcę zostawić ci łez. Dlatego odeszłam-aby w twoich oczach nie było smutku.Ale to nieprawda, że poświęciłam się dla ciebie. Nie myślałam wtedy o tobie. Podążyłam za własną potrzebą,(…)pragnęłam położyć kres szaleństwu.
Dopiero po powrocie zrozumiałam, co straciłam."
——————
Dodatek-ostatnio zupełnie przypadkiem wpadła mi w łapy jej pierwsza książka, wydana w tańszej wersji kieszonkowej, "Pawi Krzyk" i teraz ją czytam. Mam ochotę pozostać w tych klimatach egzotyki, Wschodu, zupełnie innej kultury, mentalności i spojrzenia na otaczający mnie świat…