roślinne umawianki…

A może kwiaty rośliny mają swój tajemny język? Bo czym wytłumaczyć, że w zeszłym roku o podobnej porze roku zakwitł nam zamioculas i kaktus (zdjęcia na bloga wtedy nawet wrzuciłam obu roślin). A w tym roku o dziwo, znów Zamioculas nam zakwitł, na razie kwiat się przebija, a dziś rano zauważyłam, że ten sam kaktus, co w zeszłym roku, ponownie kwitnie…Może one się po prostu umawiają ze sobą na to kwitnienie?
Jestem podekscytowana, bo uwielbiam, kiedy roślina w domu hodowana kwitnie, to dla mnie znak, że dobrze się u nas czuje…