„Drapieżcy”, Graham Masterton.

Horror, horror proszę państwa. Nie, nie w sensie, że taka zła literatura, a horror z …(przecież nie napiszę krwi i kości), więc karty i druku?:)

Tak, czy inaczej horror. Czytywałam dotąd horrory praktycznie tylko Kinga, a tu przypadkowo na półce znalazłam otrzymaną z rok temu książkę i jakoś tak w nastroju na coś lżejszego byłam. Być może w dawnych czasach coś jego czytałam,ale kompletnie nie pamiętam.
Akcja "Drapieżców" rozgrywa się na małej angielskieh wyspie Wight, gdzie glówny bohater otrzymuje pracę przy renowacji starego domostwa, które onegdaj było sierocińcem. Bohater przybywa tam  z synem a dołącza do nich wkrótce młoda dziewczyna, Liz, która postanowiła w czasie wakacji dorobić sobie na wyspie pracując w Parku Ptaków Tropikalnych.

Niestety, dom od samego początku sprawia wrażenie nieprzyjemnego a z czasem bohaterowie nabiorą pewności, że nawiedzonego. Zaczynają dziać się w nim mało dobre rzeczy, tam i w okolicy zostają popełnione zbrodnie. Jak to w horrorze, zamiast natychmiast się wynosić, nasz bohater postanawia jednak zostać , co daje okazję do poznania mrocznej tajemnicy domostwa.

Lubiącym horrory, polecić mogę.