statystyki mówią;)

że wciąż szukają tych piosenek, wciąż,  wciąż, mimo, że mamy 21 -ego!…może to jakieś ruchome święto? Może ono na przykład hyca sobie i zaraz będzie znowu? Na przykład 25 lutego? Rozbrajają mnie;)

„Magnetyzer”, Konrad T.Lewandowski.

Kryminał osadzony w późnych latach dwudziestych w ówczesnej Warszawie.

Komisarz Jerzy Drwęcki musi odnaleźć sprawcę dziwacznie przeprowadzonych zbrodni. Dziwacznie, bowiem nie wprost ręką zbrodniarza a mimo to powodujących śmierci wielu młodych dziewcząt. Wszystko to osadzone w realiach stolicy tamtych czasów. Mimo to książce bliżej do "Złego", niż ciepłych wspomnień dawnej , świetnej Warszawy. Wydała mi się też nieco "przegadana", chociaż ostatecznie na biblionetce dostała ode mnie notę "dobra". Być może niektórym podpasuje, mnie trochę wymęczyła opisami ciemnych stron miasta, ale nie to, że miałam ochotę rzucić ją w kąt, więc ostatecznie mogę powiedzieć, że jeśli ktoś ma chęć sam się przekonać, niech spróbuje i potem podzieli się ze mną swoim zdaniem.

takie tam sobie ;)

Luźniejszy wpis będzie. Czy ktoś może mi wyjaśnić (może więcej czatujecie, bo ja w ogóle, czy skypeaujecie, czy jak to nazwać), dlaczego obcy ludzie do siebie się odzywają. Mam tu na myśli gg, ale tu chyba coś ustawiliśmy, że obce osoby się nie odzywają, natomiast źródłem dzisiejszego wpisu jest fakt, że co jakiś czas dzwonią do mnie na skype’a kompletnie mi nieznane osoby (płci męskiej najczęściej). Mam ustawiony status jakiś niedostępny czy coś na ogół, a one dzwonią albo chcą mnie dodać do kontaktów albo wymienić się informacjami. Żeby to jeszcze chociaż same zostawiły coś o sobie ("cześć, mam na imię Ania i też mam 12 lat":), ale nie. I tak bym nie dodała. Po cholerę mi obca osoba , której nie znam w kontaktach?
To jest jakiś współczesny flirt, czy jak, a ja się nie znam? Może ktoś ma jakiś pomysł? Wczoraj nawet dzwonił ktoś ze śmiesznym nickiem, ale sorry zorro, nie mam czasu na głupotki;)