Odkąd obejrzeliśmy "Wiernego Ogrodnika" dosłownie "chodzi" za mną Afryka…Dobry film, który pozostawił oprócz refleksji jeszcze jakiś niedosyt. W związku z tym muzycznie ostatnio jest Khadja Nin…dawno dość jej nie słuchałam, a przecież tak ją lubię…też jej życie nie było łatwe… Khadja nie mieszka w Afryce, gdzie się urodziła, a w Europie, gdzie ma możliwość tworzyć i nie bać się o każdy dzień…
