Alicię Gimenez-Bartlett "odkryłam" sobie sama. Ze 3 lata w Trafficu natknęłam się na jej kryminał "Śmiertelny Talk-Show". Przeleżał się długo na półce i w dobry rok po zakupie przeczytałam go i bardzo mi się spodobał. Alicia tworzy kryminały niekoniecznie dla grzecznych dziewczynek. To znaczy, uprzedzam, klnie się tam i to sporo (ale czemu powiada się, że Hiszpanie mają jedne z najbardziej opisowych przekleństw na świecie?:). Stworzyła ona w swoich kryminałach duet prawie doskonały (prawie czyni wielką różnicę, chociaż może nie charakterami, ale działaniami wywiadowczymi Petra Delicado i jej partner Fermin Garzon są bardzo skuteczni i odkrywają sprawców zbrodni). Petra, to nie chodząca Matka Teresa i nie serduszko na dłoni. Nie każdemu może się spodobać;)
W tej części cyklu o Petrze Delicado, naszym bohaterom przyjdzie zmóc się z czymś, czego dotąd nie dotknęli , a mianowicie, z sektami religijnymi.
Szef Petry wysyła ją do TV, aby opowiedziała o pracy w Policji. Petra wypada tam nadwyraz korzystnie , bryluje, gwiazduje , do tego stopnia, że jej postać wyraźnie robi na kimś bardzo mocne wrażenie. Do tego stopnia, że anonimowa postać wysyła Petrze po programie w TV przesyłkę. Przesyłkę, która zawiera doprawdy zagadkową zawartość, a mianowicie …męski członek. Wyobraźcie sobie partnera Petry, jaką niewyraźną biedak miał minę. Naprawdę, solidnie przeżywał ową przesyłkę. Nie dane mu było jednak zaznać spokoju, bo przesyłek z taką zawartością do Petry przyszło jeszcze kilka.
Petra Delicado i Fermin Garzon ruszą więc tropem predziwnych przesyłek, starając się odkryć, kto jest sprawcą kastracji i co się za tym kryje.
Po drodze, zawędrują w swym śledztwie aż do Rosji, gdzie hiszpańska krew zawrze i Petra przeżyje fascynujący romans z przystojnym Rosjaninem.
Ja lubię książki Alicii. Wiem, że ma ona zarówno sporo przeciwników , jak i zwolenników. Zwolennikom, polecam ten kryminał!
