Nie ma i nie będzie…

..poczty w najbliższym czasie. Jestem tak wściekła, że nie wdaję się w dyskusję na ten temat.

Poczty nie odebraliśmy we wtorek, jako, że w głównej kabackiej o 22.00 kłębił się dziki tłum. Postanowiliśmy załatwić to dzisiaj i okazało się, że możemy pocałować klamkę. Poczta ma wakacje a ja mogę im nafiukać.

Pal sześć rachunki, aczkolwiek zastanawiam się, co będzie z tymi, o których się zapomni, że są a firmy jednak nałożą karę, jeśli się nie zapłaci czy to w terminie, czy w ogóle.
Odżałuję nawet prywatną korespondencję, aczkolwiek tu już zaczynam wyrażać się nieparlamentarnie ( a umiem).
Żal mi jest natomiast dwóch przesyłek, co do których mam wątpliwości, czy trafią wtedy do mnie a mianowicie płyt, które dawno temu zakupiliśmy na netowym sklepie w Austrii a facet wysłał je przedwczoraj, co oznajmił nam emailem, (ciekawe, czy jak nie dojdą, to facet wyśle nam je ponownie? Szczerze wątpię…;(, a także biletów na galę finałową mistrzostw Europy w Łyżwiarstwie Figurowym, które miały przyjść właśnie w listopadzie pocztą.

Monopolistom wszelkim mówię zdecydowane nie.

Z TPSA nie mam już na szczęście nic wspólnego, ale niestety, z Pocztą Polską , ciągle muszę. Niestety, jako, że mam z nią od 4 lat nieustające kłopoty, o czym zresztą wspominałam nie raz.

I proszę ze mną nie dyskutować o słuszności strajku, jako, że kompletnie mnie to dzisiaj nie obchodzi. Dziękuję za uwagę.