wieczorny spacer…

dobrze nam zrobił. Przydało się pospacerować, tym bardziej, że pogoda nęciła, całkiem ciepło, jak na końcówkę listopada przecież!

Odkryliśmy w naszych stronach nowy sklep z winami, "Winnice Południa" i nie obyło się bez nabytku nowego wina, oczywiście z Chile. Piszę, oczywiście, bo od jakiegoś czasu szaleję za winami z Chile właśnie i żadne mi tak nie smakuje, jak to;) Nie jakieś konkretne, ale z konkretnego regionu;)

P. wszedł dziś na pocztę spytać, co i jak ze strajkiem. Oczywiście panie rozłożyły ręce. Po przesyłki oczywiście nie do nich, bo oni są tylko oddziałem, a więc na Belgradzką, gdzie mimo, że poczta całodobowa, to kolejki rekordowe podobno. Trzeba będzie się pod koniec tygodnia wybrać, jeśli nie skończą strajku.

Może by każdy tak postrajkował? Nauczyciele na przykład. W końcu po wyższych studiach, a zarabiają podobne często pieniądze. Ciekawe, czemu oni się nie burzą…hmmm. Zła jestem na pocztowców, tak i nie zamierzam się z tym kryć.

„Dama z Jednorożcem”, Tracy Chevalier.

Druga książka Chevalier , jaką po "Dziewczynie z Perłą" przeczytałam. I o dziwo. Chociaż gdzieś wyczytałam, że gorsza od "Dziewczyny…" i sama na początku tak sądziłam, to w miarę czytania tak nie uważam. Spodobała mi się i uważam, że jest całkiem dobra.

Opowiada znowu o artystach, z tym, że o malarzu i o tkaczach, którym pod koniec 15 wieku przyjdzie współpracować przy powstawaniu przepięknego cyklu gobelinów z Damami i Jednorożcem.

Jean Le Viste zamawia projekt owych gobelinów u malarza paryskiego, Nicolasa des Innocents. Ten jedzie z owym projektem do Belgii, by w Brukseli omówić współpracę z tkaczem, Georges de la Chapelle.

Nie tylko o gobelinach jest oczywiście ta książka. Jak to u Chevalier, jest w nim dużo emocji, uczucia, miłości i namiętności, a wszystko to jakby opisane jest na powstających w warsztacie tkackim gobelinach. Losy tych wszystkich ludzi, zarówno rodziny wielmoży Le Viste jak i tkacza de la Chapelle splotą się w pewnym momencie, jak plotą się nici w powstających barwnych gobelinach. Obserwujemy ich losy jak obserwujemy powstający powoli cykl owych dzieł sztuki …

Polecam.