O ile czytadło było właśnie czytadlane, czyli całkiem pasowało na wakacyjny wypad (nie jestem jakimś wielkim przeciwnikiem tej książki, jak niektórzy, może dlatego, że umiem spojrzeć na nią jakimś niefanatycznym okiem i umiem też zrozumieć, gdzie jest zamysł literacki), to film był według mnie kiepski baaardzo. Zmogłam, ale uczciwie przyznam , że rzucałam na to jednym okiem, jako, że nie wciągnęło mnie kompletnie. No i zawiodłam się na grze Tautou. Oj, oj, czy ona pozostanie w mojej pamięci jako aktorka jednej rewelacyjnej roli, czyli Amelii? Chociaż w "Niewidocznych" też była w miarę OK. A tu grala beznadziejnie. Ale i cały film był kiepski. Niestety, kompletnie nie wyszedł. Jak na film akcji ział nudą. Nie polecam.
A z filmów, to chętnie zobaczyłabym "Dobry Rok"…dla Prowansji, rzecz jasna;)
