Mniej ufff, że kolejny w tym roku wydatek (przypominam, że w czerwcu padła lodówka również Candy), ale mam nadzieję, że będzie dobrze teraz, bo nabylismy Boscha. Podobno solidne. Oby!
Jo_orca, normalnie się śmieję, czyli widzę, że fartuchowe problemy są w Candy normalne, my na 7 lat użytkowania (uważam, że tylko 7), wymienialiśmy 4 razy fartuch. Poza tym, ewidentnie się psuła już i pod koniec prała nie tak, zmiana była w planach a dzisiejszy kaputt tylko przyspieszył akcję "zakup".
Niemniej jednak były pewne plany ale życie pokazało, że woli, żebyśmy wydali kasę na coś innego, więc z planami się pożegnałam. Cóż, życie. Dobrze, że zdarzyło się to w weekend, kiedy można było od razu pojechać do sklepu.
Nowa pralka ma być w poniedziałek…trzeba będzie się zapoznać z instrukcją, ale mam nadzieję, że jest przystępna.
