jutro , więc znowu się żegnam. Wybywam do ukochanej Grecji.
Nie wiem, czy będę zaglądać na bloga. Kto wie. Na Malcie nie wytrzymałam i zdawałam relacje na bierząco, teraz, kto wie, może będę się odzywać, a może nie.
W każdym razie , odezwę się za dwa tygodnie na pewno.
Pozdrawiam Was!
