Skandale…

taki jeden były premier wspomniał coś kiedyś o tym, że prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy.

I tak to jest, że po wczorajszym meczu i zachowaniu bożyszcza tłumów słynnego Zizou,mam wrażenie, że coś w tym jest…

Natchnęło mnie to do wpisu. Jak to jest, że bywa tak, że przez jedno głupie, puste, złe zachowanie (wybrać sobie co tam kto woli, w zależności od sytuacji), czyjaś dotąd wspaniała kariera nabiera zupełnie innego wymiaru? Jednym słowem. Można sobie popsuć  dobrą opinię jednym wydarzeniem. Myślę,że Zidane nie jest tu wyjątkiem, ale on mnie natchnął po wczorajszej "akcji".
Żeby być całkiem szczerym, to faceta nie lubię. Bo nie. Bywa tak i tłumaczyć się z tego nie zamierzam. Nie powodują mną żadne powody. Po prostu nie pasi mi i już. Bywa. Ale faktem jest, że karierę zrobił i mimo, że bywały w jego karierze faule, to raczej na tyle niegroźne, że afery z tego nie było i śmiało można było wykreować go na bożyszcze tłumów, faceta, za którym wzdychają kobiety (i jeszcze taki wierny, tyle lat z jedną żoną, ma gromadkę dzieci, łysinkę, pewnie w domciu siedzi z gazetką, jak nie gra, no miodzio cud ideał, a nie włóczący się za babami lowelas:), gracz, który jest ideałem dla wielu młodych , którzy zaczynają swoją karierę itd.

I nagle bum. Zupełnie niepotrzebna sytuacja. I to w dodatku na koniec kariery. Może byłoby dla niego dobrze, żeby po urazie, jaki nastapił jakiś czas wcześniej Zidane zwyczajnie boisko opuścił. Bo najwyraźniej nie był to jego dzień w następnych minutach. Nie wiemy, co dokładnie powiedział mu Włoch, czym go sprowokował. Już nie chcę bawić się w dywagacje i mądralińskie stwierdzenia, że nerwy trzeba trzymać na wodzy. Bo wiem, że na boisku pewnie atmosfera gęstniała i nagle wszystko się spod kontroli wyrwało.

Szkoda jednak takiego głupiego zachowania i niemożności opanowania się. Po co to było? Wiem, że wielbiciele Zizou już mu wybaczyli. Mnie on ani grzeje ani ziębi, ale jednak chyba nie do końca, skorojego ostatnie zachowanie sprowokowało mnie do napisania tego postu.

Ileż to razy ktoś przez jedno, głupie i na pewno nieprzemyślane zachowanie, psuje sobie całokształt pracy? Kariery? Ciężko jakby nie było wypracowanej do tej pory dobrej opinii?
Co człowiekiem powoduje, że strzela sobie, że zastosuję taką piłkarską nomenklaturę, samobója??

Nawiasem mówiąc, na Onecie trwają dywagacje, co też Włoch powiedział, że Zizou się zdenerwował.

Rzeczywiście , ciekawe, co…

Wątpię, czy ktoś nie wie , kto to Zizou, ale gdyby to …

http://www.zidane.fr/homepage.html