macie lat?:) Tak z ciekawości pytam.
„Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya”…
Rebecca Wells.
Książka fantastyczna!
Mam do siebie małe pretensje, bo leżała u mnie na półce do przeczytania dobry rok a może i więcej? Wygląda na to, że capnęłam ją na jakiejś empikowej wyprzedaży, bo z tyłu obok ceny jest jakaś niższa.
Bardzo się cieszę, że jakiś czas temu do niej sięgnęłam i zaczęłam czytać, co zaowocowało totalnym przepadnięciem …przepadłam na Południu Stanów Zjednoczonych, w stanie Luizjana…
Książka jest tak ciekawa tak barwna. Postaci rozrysowane wspaniale, ma się wrażenie, że niemal stoją koło ciebie. Ponadto książka jest, jak to ja prywatnie mówię "smaczna", można ją kroić, ma tyle warstw.
Nie wiadomo, która z nich jest najważniejsza, myślę, że wszystkie razem tworzące całość. Opowiada ona bowiem o czterech dziewczynkach, które zawiązują tajne stowarzyszenie Ya-Ya, w którym wytrwają aż do późnej starości. Jest więc tam o przyjaźni i to takiej na śmierć i życie, takiej, która czasem udaje się bardziej, niż miłość czy związek…Pada tam jedno zdanie, które chcę Wam zacytować, wypisałam je sobie, bo uważam, że jest bardzo mądre. A brzmi ono tak "Niektóre kobiety modlą się o dobrych mężów dla swoich córek. Ja się modlę , by Siddalee i Lulu znalazły przyjaciółki choć w połowie tak lojalne i oddane jak Ya-Ya". I rzeczywiście, te cztery przyjaciółki staną się dla siebie największym wsparciem, najwierniejszymi powierniczkami sekretów i tajemnic, współuczestniczkami najdzikszych pomysłów i wielkim wsparciem nawzajem…
W książce opisane sa też zawiłe relacje jednej z członkiń Ya-Ya, Vivi i jej najstarszej córki Siddy…Poznajemy Vivi wraz z jej córką, która dzięki dziennikowi Ya-Ya a potem relacjom samych członkiń dowiaduje się wielu skrywanych dotąd przed nią tajemnic matki…To nie jest miłość idealna, ale to właśnie ta skomplikowana relacja, to uczucie łączące obie kobiety, pokazuje, że coś takiego jak miłość idealna macierzyńska nie istnieje. Że zawsze popełniamy jakieś większe, czy mniejsze błędy, które mają wpływ na nas , nasze dzieci i nasze z nimi relacje.
Sidda jest tak zagubiona w swoich relacjach z matką, że przekłada planowany ślub…dopiero odkrycie pewnych spraw, dzięki wspomnianemu już dziennikowi członkiń Ya-Ya , odkrycie samej siebie i własnych uczuć, emocji dotyczących pewnych spraw, pozwala jej zrozumieć , że nie ma w niej winy i że zasługuje na szczęście i miłość.
To książka barwna, porywająca, taka, w czasie lektury zmusza czasem do śmiechu a czasem do łez, jak życie…
Jest ona czasem porównywana do "Smażonych zielonych pomidorów", ja jednak nie lubię takich porównań. Jedno, co je łączy, to akcja dziejąca się na południu Stanów i fakt podkreślenia wielkiej więzi i braterstwa łączącej kobiety…Książkę bardzo polecam!
Włosi może robią dobrą pizzę, ale…
lodówki i pralki im nie wychodzą.
Właśnie wychodzi na to, że poszukujemy nowej lodówki. Włoskiej już więcej nie kupimy. Pralka i lodówka tej samej firmy i kupione w tym samym momencie, jako prezenty ślubne dla nas, a więc mają nieco mniej , niż 7 lat. Pralka odwiedzana przez pana speca kilka razy już, lodówka jak do tej pory nie, ale za to właśnie wychodzi na to, że raz a dobrze się zepsuła. Działo się z nią coś niedobrego już od kilku tygodni i jest wyrok. Można próbować ją naprawiać, ale nie ma gwarancji, że się uda, a można poszukać nowej. Pomysł ten kwitł już nam w głowach od jakiegoś czasu. Co prawda, ja chciałam, żebyśmy kupili nową pralkę, ale wychodzi na to, że na razie pralka będzie jeszcze ciągle ta sama. A ja zaczynam na razie na necie oglądać lodówki…szkoda, że akurat w tym momencie…
Talent…
Czy myśleliście kiedyś nad tym, jak to jest mieć Talent do czegoś?? Ale taki prawdziwy Talent przez duże "T". Taki biblijny, który niedobrze jest zakopać i zmarnować…
Wbrew pozorom, sporo osób jest utalentowanych. Niestety, nie wszystkie być może o tym wiedzą lub są społecznie ukierunkowane na to, że dany talent talentem wcale być nie musi (bo jest uznawany za zaletę na przykład).
Moja przyjaciółka robi na drutach i dobrze gotuje. Siostra cioteczna P. jest świetną kucharką i ma talent w rękach, robi własnoręcznie karty okolicznościowe, biżuterię z koralików, zakładki do książek, podstawki śniadaniowe itd. Ale talentem według mnie jest również fakt , że inna moja znajoma umie pisać ciekawe listy, takie, które czytam i przenoszę się gdzieś tam w opisywaną przez nią sytuację…
Inna osoba robi piękne zdjęcia, ktoś inny umie słuchać drugich (wbrew pozorom to też talent), jeszcze ktoś inny jest świetnym programistą…
Można mieć rozmaite talenty, ale najważniejsze, to nie zaprzepaścić ich , odkryć je w sobie i dać się im rozwinąć…
