To nie był zły dzień. Pomijając moją poranną irytację zdarzyło się coś miłego.
Cieszę się, że dzięki forom gazety oprócz irytacji mogę jednak częściej się uśmiechnąć. Poznaję miłe osoby, pewnie te, których na codzień bym poznać nie mogła. Dużo osób, które są związane z książkami, albo które jak ja po prostu je uwielbiają. I to jest fajne;)
A z książek, czytam już trzecią część Kronik Narnii. Jak na razie całkiem mi się podoba. Ale pewnie "przełożę" je najnowszym Harry Potterem, jak dojdzie, oczywiście, a kiedy dojdzie, nie wiadomo. Oczywiście znowu zrobiliśmy średnio rozsądnie, bo zamówiliśmy, a oni , niestety, nie wyślą przed 28 stycznia. Szkoda. Powiedziałam P., że następną książkę kupujemy już w księgarni w dniu sprzedaży.
A w ogóle, to ciekawe, jak potoczyły się losy pani Rowling. Podobno była w nieciekawej sytuacji, pobierała zasiłek dla bezrobotnych, a tu z dnia na dzień praktycznie odniosła taki sukces, no i nie ma co udawać, zdobyła niezłe pieniądze. Jak to się czasem losy toczą niezwykle, mówi się, że życie pisze najciekawsze scenariusze…
