No i mamy Nowy Rok 2006…

niech nam się darzy, niech się spełnią marzenia, plany, niech smutki odejdą w cień a zastąpią je radości i szczęście!

I dużo zdrowia, czego zawsze wszystkim życzę!

Bardzo się cieszę, że spędziliśmy Sylwestra w domu. Fajnie było, rozegraliśmy partyjkę scrabble przy muzyce z TV (koncert na wrocławskim rynku), porozmawialiśmy. O północy pooglądalismy szcztuczne ognie za oknem, a i tak, zanim się położyliśmy, zrobiła się 2.00 z hakiem…

Wcale nie żałuję, że nie poszliśmy tam, gdzie wcześniej odmówiłam. Będę słuchać się własnej intuicji, ona najwyraźniej wie, co mi podpowiada…

Miłego odsypiania sylwestrowych szaleństw tym, co balowali;))