Wpis specjalnie dla Patekku…

A tak, uprawię sobie prywatę, a co;)

Patekku, Twój dzisiejszy wpis na blogu dał mi do myślenia. Jak ktoś u Ciebie napisał, prawdopodobnie o jakąś jedną konkretną osobę Ci chodzi, chyba…

Mam nadzieję, że szybko powrócisz do dobrego samopoczucia. Net, to takie dziwne zbiorowisko. U nas, całkiem nowe, ciągle się jako Polacy uczymy. A jako naród mamy przedziwną cechę, taką źle pojętą butę…która ujawnia się o dziwo, na ogół w momencie, kiedy Polak poczuje anonimowość. Oczywiście teraz uogólniam i chyba celowo przejaskrawiam, ale czemu?? A temu, że na polskich forach, gdziekolwiek, widzę na ogół przepychanki, kłótnie…jak pisałam już na blogu Kazisi, nawet krytykę można napisać komuś grzecznie. Przecież nie chodzi o to, żeby podawać sobie komplementy na tacy, ale po prostu o grzeczność. I dlatego uwielbiam to moje turystyczne miejsce, Wiesz, które. Bo tam piszą ludzie z całego świata i nie ma kłótni, chamstwa, zaczepek. Jak tam wchodzę i zadam pytanie, to wiem, że nikt mi nie napisze "Ale głupie pytanie zadajesz" albo "A co to wyszukiwarka nie działa?". Owszem, na forach Gazety, szczególnie takich konkretnych, krążących wokół jakiegoś tematu, pytania się dublują…ale też staram się po prostu komuś wkleić link, w którym ktoś już poruszał temat, a nie wiecznie pouczać.

Dobra, ale miało być o czymś innym…Ludzie, to ludzie, czują się często lepiej, jak komuś dowalą…Czemu tak jest? Ano nie wiem, nie badam ludzkiej psychiki, prowadzę jedynie luźne obserwacje. Zauważyłam, że Polak rozpromieni się, kiedy inny opowie mu o swoich zmartwieniach, ale bardzo rzadko szczerze ucieszy się z czyjegoś sukcesu.

I niestety, jest jeszcze jedna taka nasza narodowa wada…zazdrość, zazdrość wyżerająca mózg w niektórych przypadkach. Znam z doświadczenia i nie wymyślam teraz nic. Po cholerę ktoś komuś zazdrości jego życia nie wiem, zastanawia mnie to do dziś. Ja się cudzym szczęściem umiem cieszyć szczerze i a co, pochwalę się teraz, uważam to za moją wielką zaletę.

Patekku, lubię czytać Twój blog, z wielu powodów. Lubię, bo nie ma tam zadęcia. Bo Jesteś osobą pomocną (pamiętasz moje męczenie o sprawę Lampy?), bo zamieszczasz ładne i interesujące zdjęcia, bo Polecasz ciekawe książki i filmy a odradzasz gnioty. Bo nie Jesteś "ą, ę", jeśli Wiesz, co mam na myśli…

Patekku, net to zbiorowisko różnych ludzi i charakterów. Część z nich czerpie niewysłowioną radość, kiedy komuś dowali…ale Patekku, Wierz mi, to im należy współczuć, bo musi być coś nie tak z człowiekiem, który tak podchodzi do życia.

Hmmm, mam nadzieję, że Przeczytasz ten wpis. Teraz sprawdzę, czy i ile literówek zrobiłam (pisałam pod wpływem silnych emocji:) i zaraz opublikuję mój wpis dla Ciebie.

„Kontrolerzy”…

Dziś , korzystając z możliwości, wreszcie obejrzałam. I rzeczywiście, ciekawy film , dzięki za polecenie mi go i dobre opinie. Podobały mi się te zakręcone klimaty, aczkolwiek zaczynam rozumieć to krótkie przemówienie pana z Budapesztańskiego metra na poczatku filmu, po obejrzeniu go co wrażliwsze jednostki mogą zacząć bać się jazdy metrem, a na pewno w Budapeszcie;)

No, a ja od tej pory uważniejszym okiem spojrzę na panów kontrolerów;))