Zupełnie przypadkiem dziś w księgarni znalazłam książkę "Świat z papieru i stali-okruchy Japonii". Praca zbiorowa. Szukaliśmy przewodników po Malcie i nagle mój wzrok przyciągnęła wepchnięta na dolna półkę książka…Oj, jak się ucieszyłam.
A co teraz czyta Chiara? Otóż, wzięła się za "Śmiertelną klątwę", przysłaną wczoraj przez M. Trochę ją pamiętam, wygląda na to, że jakiś czas temu czytałam. Co pewien czas bowiem lubię sobie wrócić do Agathy.
Co do Malty, to o ile los dobry pozwoli i nie nastąpią niespodziewane przeszkody, to w maju jedziemy odwiedzić ten intrygujący kraj. Ja się bardzo cieszę. Nie ukrywam, że na decyzję wpłynął również fakt wydania przez Gazetę jakiś czas temu przewodnika o Malcie. Generalnie nie znam wiele osób, które tam były. Prawdę mówiąc, znam jedną. Znajoma, jeszcze z pracy mojej Mamy. Wróciła zachwycona. Nawet dostałam od niej dwie pocztówki do mojej kolekcji. No i wczoraj P. przypadkowo zgadał się ze znajomym z pracy, który na Malcie był z żoną w zeszłym roku. Zachwycony. Jacy my wrócimy, to się okaże, ale mam nadzieję, że również zachwyceni. Jedyne, co mnie trapi, to fakt, że to podobno drogi kraj. A na pewno będę chciała i pocztówki wysłać, i jakieś suwenirki kupić (chociażby dla M. z Anglii, która obsypuje mnie prezencikami po każdej swojej podróży). No i…pierwszy raz zobaczę słynny lewostronny ruch;) Będzie nowe doświadczenie.