Moje ostatnie odkrycia muzyczne…

O dziwo, wielki powrót do Enyi…a właściwie nawet nie powrót. O dziwo, kiedyś mi nie pasowała. A teraz, jej najnowsza płyta Amarantine, hmmmm, bardzo mi się spodobała. I to nie tylko za Amarantine, czy piosenkę śpiewaną po japońsku, po prostu pasuje mi jej klimat. Dorosłam do Enyi??

Ostatnio dokonałam muzycznego odkrycia…Po prostu szok, powaliło mnie zupełnie. Katie Melua! Jej płyta "Piece by Piece", a szczególnie piosenka "Nine Million Bicycles" jest ostatnio częstym gościem w moim domu…Wspaniałe! Jak to się stało, że do tej pory jej nie słyszałam? Naprawdę polecam, z całego serca. W sam raz na miłe popołudnie z książką, czy tło muzyczne pod pisanie bloga, czy wspomnień.

A co wyjazdu , to ciągle się zastanawiamy…;) Kierunek wciąż nie wymyślony.