Dzisiaj 250ta rocznica Urodzin Mozarta, więc z tej okazji dodałam na moją stronę w virtualtourist jego dom w Wiedniu. No i od razu mi się Wiedeń przypomniał…jak na razie są dwie stolice europejskie, które mnie urzekły. Jest to Wiedeń i Lizbona. Z tym, że do Lizbony chętnie bym jeździła, a w Wiedniu zdecydowanie mogłabym mieszkać i żyć.
Oj, jak nam pasowała ta ilość, mnogość knajpek, jadłodajni, restauracji, oberż dosłownie na każdym kroku. Na małej uliczce potrafiło ich się znaleźć z 10 albo i więcej. Oczywiście nie tylko to mi się w Wiedniu podoba, ale naprawdę, jeśli udałoby nam się kiedyś tam pojechać na dłużej, czułabym się wybranką losu. No i, wiem , wiem, niektórzy się zdziwią, mogłabym poćwiczyć mój ukochany język niemiecki. Tak, ja z tych "dziwnych", którzy lubią niemiecki i którzy w tym języku znajdują przyjemność.
A propos Wiednia, nie wiem, czy mieliśmy takie szczęście, ale spotykaliśmy samych miłych ludzi na swej drodze.
Nic to, trzeba będzie się znowu tam wybrać;)
Najlepsze jest, że jak rozmawiam z ludźmi, to wielu z nich myśli, że Wiedeń, to takie skostniałe miasto, dla ludzi straszych, a to nieprawda. Jest tam masa miejsc dla młodych, klubów, pubów, knajpek, miejsc, gdzie można posłuchać super koncertów. Wiem, że mają dużo koncertów na żywo. Mnie podobała się oczywiście mnogość muzeów i ogólnie miejsc związanych ze sztuką, ale i fakt, że jakoś w tym generalnie niezbyt dużym mieście , znajduje się tyle parków i miejsc zielonych.
No i komunikacja miejska dobrze rozwiązana. No, mówię, miasto do życia.
Heh, jakoś tak mnie nostalgicznie wzięło na wspominki, to przez tego Wolfiego…Ale też jak sobie przypomnę te wszystkie gadżety związane z Mozartem, te kubki z jego podobizną, te koszulki, te stroje jak z jego epoki, no, najlepsze są oczywiście Mozart-Kugeln , czekoladki…kiedyś, kiedy M. mnie nimi poczęstowała (mieszkała rok w Wiedniu), średnio mi smakowały. W maju, zeszłego roku , muszę przyznać, że się w nich nawet rozsmakowałam.
O, właśnie weszłam na google i widzę, że i oni uczcili rocznicę Urodzin Wolfiego;) No, mówię, szaleństwo po prostu…
Czy to może dlatego, że rok 2006 będzie rokiem Mozarta? Oj, to w Salzburgu, gdzie się kompozytor urodził i w Wiedniu będzie się działo…..
Odwiedzajcie Wiedeń, naprawdę warto!;)