Ale miałam dziś fajny sen…

Oczekujących na pikantne szczegóły rozczaruję. Sen dotyczył podróży.

Śniło mi się bowiem, że znaleźliśmy się w Rzymie. W tym śnie P.  był na jakiejś konferencji, a ja w tym czasie poszłam pozwiedzać miasto.
W pewnym momencie znęciła mnie jakaś przyjemna kafejka i postanowiłam napić się kawy. Zaglądam do portmonetki, a tam polskie złote, ale jak to w śnie, w knajpie mogłam wymienić je na Euro hehe i tak oto zamówiłam sobie kawę u bardzo sympatycznego barmana;) Proponował mi expresso, ale zamówiłam capuccino i była ta kawa bardzo smakowita. No i proszę, nie trzeba pieniędzy wydawać, żeby odbyć podróż;))

A o podróżach wirtualnych jedynie, dwa dni temu dostałam przepiękną pocztówkę z Japonii od mojego przyjaciela. Wie, że kocham Japonię i wie, że zbieram kartki. Ta jest z Panem Fuji, jak ja mówię na Fuji;) Jak zawsze śliczna. Oczywiście stoi sobie w sypialni i cieszy me oczy. Kiedyś na pewno pojadę do karju kwitnącej wiśni……..