Półmetek Świąt…

Wigilia, refleksyjna,ale nie smutna, jak się obawiałam…Dużo rodzinnej , serdecznej atmosfery, dobrego jedzonka i udanych prezentów. Mikołaj się spisał:)  Dostałam między innymi nowe , piękne pióro, jeszcze jeden powód , aby pisać tradycyjne listy…szkoda tylko, że tak mało osób lubi je pisać. Może zacznę pisać pamiętnik na papierze? 🙂 W młodości coś tam sobie notowałam…eee, chyba nie, jednak pozostaną mi listy…

Jutro dzień obżarstwa u nas…jedzonko czeka, teraz tylko wybrać zestaw kolęd w tle, może zmuszę towarzystwo do pokolędowania? Kto wie…jak żyła Ciocia P., tośmy więcej kolędowali…

Poza tym, na jutro zapowiedziała się z telefonem M. z Australii, hmmm, mam nadzieję, że uda jej się mnie złapać niekoniecznie w wirze przygotowań, bo chwilkę chciałabym z nią porozmawiać.

Dobrych Świąt Wszystkim Czytającym raz jeszcze…