Wigilia…

I od rana miła niespodzianka…dostaliśmy list z dalekiej zagranicy…życzenia i parę ciepłych słów skreślonych. Żal, że są tak daleko i nie będzie można z nimi się Opłatkiem podzielić. Ale za to po Świętach mam już dwa listy do napisania, do M. i właśnie do Wujków z bardzo daleka;) Uwielbiam pisać listy moim piórem, szkoda, że już nie mam tyle osób do odpisywania, w dzisiejszych czasach wszyscy wolą emaile, szkoda;(

Wczoraj popakowaliśmy prezenty. Wyszła taka fura…nie wiem, jak się zabierzemy haha, a to przecież tylko dla 7 osób! 🙂 Oczywiście, wiadomo, że nie o prezenty tu chodzi, ale miło komuś sprawić małą radość…

Cieszę się, że mam z kim usiąść do tego wigilijnego stołu i dzielić radość z Bożego Narodzenia. Im starsza się staję, tym bardziej to doceniam. Bo to wielki skarb.