wczoraj astronomiczna a dzisiaj kalendarzowa…

…wiosna nadeszła. Nareszcie. Wiem, powtarzam się, nie lubię jesieni i zimy i to się nie zmieni, nie dorosnę nagle do bycia miłośniczką zimy a i nie zamierzam taką się stać.
Tak, czy inaczej, dzisiaj pierwszy dzień wiosny, Światowy Dzień Zespołu Downa a także, o czym się często nie pamięta, światowy dzień poezji.
Dzisiaj nie będę pisać jak wczoraj o poezji złej , napiszę o tej dobrej.
A mianowicie, dzisiaj z okazji dnia poezji polecę Wam serdecznie poezję Doroty Koman i Adama Pluszki.  

A z okazji wiosny życzę sobie i Wam pięknej i dobrej wiosny i poczucia odrodzenia nadchodzącego wraz z nią oraz poczucia pewności, że wiosną to, co dobre jest możliwe 🙂

wiosna…

…się nam przypomniała jaka jest fajna, w Świąteczne dni. Niedziela i Poniedziałek świąteczny pogoda piękna. W Poniedziałek zatem zainaugurowaliśmy zgodnie z naszą własną niepisaną tradycją rodzinną, sezon w powsińskim Ogrodzie Botanicznym. I wykupiliśmy przy tej okazji od razu karnety na cały sezon, co się nam niezwykle opłaca finansowo. 

Dziś od rana za to pada deszcz, raz spokojniej, raz całkiem konkretniej. 
Miłego, spokojnego po Świętach tygodnia życzę tradycyjnie sobie i Wam 🙂 

sezon na wiosnę …

…uważam za otwarty 🙂 
I to nie tylko dlatego, że dziś jest jej pierwszy dzień ale aura dookoła, kolorowe kwiaty kojarzące się z tą porą roku wystawione przed kwiaciarnię, ludzie porozbierani (co poniektórzy nieco zaskoczeni tym, jak naprawdę jest ciepło nosili na sobie rozpięte płaszcze czy powiewające szale).

Tradycji prywatnej stało się zadość i od Finetki dotarła do nas pierwsza kartka świąteczna, a i my nasze dziś wrzuciliśmy do skrzynki, do Świąt dwa tygodnie, a i tak wiadomo, że „pójdą” te kartki dopiero w poniedziałek.


Jak fajnie, że nie sprawdziły się jeszcze czwartkowe prognozy pogody dotyczące dzisiejszego dnia, które prorokowały deszcz i ponurość i oto mieliśmy piękny pierwszy dzień wiosny ze słońcem i naprawdę ciepłymi temperaturami.
Pozdrawiam Was wiosennie i życzę miłej reszty weekendu. 

w piątek…

…pierwszy raz usłyszałam na spacerze odgłos, który zawsze kojarzyć mi się będzie z beztroską wiosny i lata a mianowicie…jerzyki! A więc wróciły, są;) 
Nieopodal nas na blokach są dla nich domki, więc jest dokąd wracać.
Szkoda tylko, że z roku na rok jaskółek coraz mniej:( Przynajmniej tu u nas.
 

powiedzmy sobie tak…

…zima odchodzi. 
Nie no, serio, nie wierzę w to, że się wróci. Dzisiejsza pogoda, która okazała się totalną porażką prognozy pogody, którą zawsze przed snem sprawdzamy na necie, tego świadkiem. Pomimo silnego wiatru, który kojarzył mi się wyjątkowo z wiatrem od morza (niestety, nie przywodził ze sobą tego wspaniałego zapachu jodu Bałtyku a hmmm…naturalny nawóz, których hojnie obdarzył swoje pole pan rolnik) słońce zapewniło atrakcji moc i spacer okazał się więcej niż przyjemny.
Szkoda tylko, że przypomniałam sobie, co jest mniej miłego w spacerowaniu wiosennym a mianowicie alergia. Oczy swędzą, kicham, z tego co wiem, pylą już brzozy i bodajże leszczyny.
Ale, powróćmy do nastroju wiosny. Sroki sparowane, niektóre już zajmują się naprawą gniazd! Wrony erotycznie gawędziły jeszcze w lutym. Tak samo w lutym słyszeliśmy i gęsi i żurawie i chyba, chyba widzieliśmy dwa bociany w locie. Na wczorajszym rześkim (wieczory jednak są zimne) specerze słyszeliśmy już wyśpiewującego kosa.  
Jakby nie było, wiosna przecież kalendarzowa już za osiemnaście dni.

 

magnolie, magnolie…

…i po magnoliach. Jeszcze dwa tygodnie temu, kiedy zajrzeliśmy do Ogrodu Botanicznego w Powsinie, wszystkie były z małymi pąkami. Wydawało się, że dwa tygodnie to będzie ten czas. Wczoraj, kiedy poszliśmy do Ogrodu, okazało się, że praktycznie to „ostatni dzwonek”. Większość z nich już przekwitła. Dobrze, że część jeszcze nie, ale już nie za wiele tego radowania się nimi, dlatego chętnym podziwiania i wąchania magnolii polecam szybką wyprawę. 

W Ogrodzie Botanicznym jest też piękny zbiór najrozmaitszych tulipanów, które ogromnie cieszą oko, więc dla nich również polecam wyprawę.

 

 

magnolie

w rezultacie…

…pogoda jednak była tak połowicznie, jak sobie marzyłam na Święta. Wielka Sobota średnio, ale przynajmniej nie śnieg. Wczoraj, ziąb że hej, plus coś z nieba, jakby gradzik, bo chyba nie śnieg (chyba, że Eskimosi by mnie w tej kwestii pouczyli bo kto wie, może to się właśnie jakimś tam śniegiem okazuje?). Za to dzisiaj jak najbardziej poprawa. Może nie gorąc, ale nie zimno a po południu wręcz zupełnie nieźle. Na cmentarzu bardzo dużo ludzi, we wszystkie dni, widać, że bliscy odwiedzają…to dobrze. U Emilki też dziś rano ktoś zaszedł. Jak przyszliśmy, to rozpalona całkiem niedawno lampka świeciła się. Miły, ciepły gest. Nie wiemy, kto Ją odwiedził, ale w sercu ciepło. 


W Ogrodzie Botanicznym  na razie magnolie jeszcze nie szykują się na wielki pokaz. Większość ma pączki i to niewielkie, sądzę, że dopiero za jakieś dwa tygodnie będzie można pomyśleć o odwiedzinach. W tym roku później jednak wiosna się rozkręca. 

Za to w lesie? Hmmm…super. Gwar, pisk, dzięcioły rozdzielają terytoria, kowaliki również. Drozdy śpiewaki na razie głównie na dole buszują i coś tam sobie wyjadają. Zięby coś chyba prognozy pogody nie oglądały, która zaraz na „po Świętach” sugeruje nagły skok temperatur i bezchmurne niebo bo wieszczyły deszcz. Generalnie dużo ruchu wiosennego ale tak, jak rozmawialiśmy z P., to jednak o tydzień przynajmniej jakby wszystko opóźnione, mam wrażenie, że rok temu o tej porze już śpiewy zięb słyszeliśmy. No, ale wiosna już na całego. I, co nas zaskoczyło, w lesie pojawiła się nowa konstrukcja, jaką jest…odłownia dzików…Nie wiedziałam, że mamy tu w Lesie Kabackim dziki…

W zeszłym roku wiosny nie było, to też refleksja z naszego dzisiejszego rozmawiania podczas spaceru…

Mam nadzieję, że Święta spędziliście miło i tak, jak sobie to wymarzyliście. 

A od jutra podobno ma być całkiem wiosennie. Oby.

to już dziś!

No tak, przez rok przestępny w tym roku wiosnę witamy już DZIŚ:) Nie ukrywam, że o tym fakcie przypomniał mi wujek Google:) 

Nareszcie. Zimę żegnam bez jakiegokolwiek sentymentu, witam porę roku, w której wszystko budzi się do życia, w której widzę wyraźne znaki nadziei mówiące, że wszystko to, co złe może odejść i zamienić się w nowe perspektywy i możliwości. W której nawet mam wrażenie, że ludzie częściej się cieszą.

Życzę Wam wspaniałej wiosny. Tej za oknem i w nas samych!

Za oknem u mnie co prawda 6 stopni, ale nie szkodzi, pewnie w dzień się jeszcze ociepli. 

 

 

magnolie już kwitną

Zainteresowanym donoszę, że w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie kwitną już magnolie. Wczoraj wybraliśmy się na spacer z całkiem innym założeniem, to znaczy mnie się marzyły stricte wiosenne kwiatki i rośliny a tych nie było za wiele, jedynie narcyzy ładne i nieco tulipanów kolorowych, za to ku naszemu zdziwieniu okazało się, że magnolie kwitną, jak najbardziej i mają się świetnie.
Wiem, że sporo osób wyczekuje na ten moment, tym bardziej, że nie jest on najdłuższy, a więc daję znać. Na plakacie, który widniał w Ogrodzie zauważyłam, że 25-tego zapraszają nawet na zwiedzanie i podziwianie magnolii tamże z przewodnikiem.
No proszę, nie przyszło mi do głowy wcześniej sprawdzić jaką też Ogród ma stronę w internecie a ma:

http://www.ogrod-powsin.pl/

Równo 85 lat temu Polskie Radio rozpoczęło swoje nadawanie. Jak wiecie, ja od wielu lat pozostaję wierna Jedynce radiowej, szczególnie, jak trafia się okres, kiedy mniej politykują, zresztą akurat audycje, których ja słucham, na szczęście o politykę się nie obijają i dobrze, bo od dłuższego czasu ten temat tylko mnie rozdrażnia.
Polskie Radio kojarzy mi się nieodparcie z jedną na najlepszych polskich komedii, przedwojennym filmem "Piętro wyżej" , przy którym to współczesne twory usiłujące nosić miano polskiej komedii romantycznej mogą się jedynie schować i najlepiej nie wychodzić już w ogóle.
W "Piętro wyżej" spiker Polskiego Radia Pączek nie dość, że zagrany świetnie przez Eugeniusza Bodo, to jeszcze właśnie rozśpiewany na antenie o tym, że "umówił się z nią na dziewiątą".