Australijka emigracja…

nad ranem przyśnił mi się sen. Sen o emigracji. Zobaczyłam, jak całkiem możliwe, że czułabym się, gdybym te prawie siedem lat temu jednak przymusila P. do wyjazdu. Bardzo daleko. Tam, gdzie leci się prawie dwa dni.
W śnie trafilismy do pięknego domu, ale ja od samego początku czułam, że to wielka pomyłka, że ten wyjazd miejsca mieć nie powinien i już zaczynałam tęsknić, chociaż jeszcze nie rozpakowaliśmy walizek. Są typy, które się na wyjazd nadają i takie, co chyba mniej…widzę, że ja się chyba do tej drugiej grupy zaliczam…

auto i papierosy…

Śniły mi się dzisiaj dwie czynności, których nie robię. Najpierw jeździłam samochodem. To byłoby trudne, bo nie mam nawet prawa jazdy. Po drugie, paliłam papierosy. Nie dość, że paliłam, to strasznie się tym bawiłam. Zaciągałam się i bardzo mi smakowało. Co jest ciekawe, bo po krótkim okresie popalania, zaniechałam i od dziesięciu lat nie palę, mało tego, przeszkadza mi bardzo dym papierosów…Dziwne są sny…

Ryby …i nie tylko…

dziś w nocy miałam dwa różne sny. Ale chyba oba raczej dobre. Najpierw śniła mi się osoba, która zmarła prawie rok temu. Może to dlatego, że jutro zamierzam odwiedzić jej grób. Była dla mnie dobra, jak mało kiedy była dla mnei na ziemi. Aż się zdziwiłam tą dobrocią. Ale wyglądała na szczęśliwą i o wiele lepiej , niż tu na ziemi, już pod koniec choroby, która ją zmogła. To może znak, że gdzieś tam jest szczęśliwa. Mam nadzieję.

Potem się obudziłam i przyśnił mi się drugi sen. W tym śnie śniłam , że chodzę w basenie, w którym pływają kolorowe, egzotyczne ryby.

Hmmm, ciekawe, co też te sny mogą znaczyć…….