Półtora roku…

…ponieważ mój Syn urodził się ostatniego dnia miesiąca już liczenie miesięcy nie wypada nigdy dosłownie równo a co dopiero kiedy tak Mu się ułożyło, że przed kończeniem kolejnej połówki przypada mu luty, który to jak wiemy, dziwnym miesiącem jest:)
I tak licząc dni w jakiś skomplikowany sposób, wyszło nam, że dziś Janeczek kończy półtora roku.

Najlepszego Synku!!! Zdrowia i Szczęścia, mnóstwo radości i niech uśmiech nie znika Ci z buzi! 

impreza…

…Urodzinowa Janeczka bardzo się udała. 
Goście dopisali. Było nas w sumie jedenaście osób, w tym wliczając celebrującego Urodziny, troje dzieci. Sporo ludu jak na nasze mieszkanie. Było więc dość tłoczno, gwarno ale serdecznie i przyjemnie, tak myślę. 
Janeczek dostał piękne prezenty i całą imprezę zniósł w dobrym nastroju.
Tort, zamówiony u dziewczyny, która robi torty o fajnych kształtach, okazał si bajeczny. Na ogół o takich tortach ludzie mówią, że kończy się na fajnym kształcie. Ta pani słynie z tego, że jej torty są jeszcze po prostu nie dość, że zjadalne to po prostu PYSZNE. Nasz taki był. Lekki, malinowy. O matko aż mi ślinka cieknie na samo wspomnienie. 
W rezultacie zapomnieliśmy zrobić tę grę z przedmiotami, z których dziecko ma wybrać jeden ale jak się po fakcie śmialiśmy, i tak równie dobrze od razu można było położyć przed Janeczkiem moją komórkę, którą przechwytuje jak tylko zdarzy się taka sposobność. 
Było i gaszenie świeczki z małą pomocą mamy i pewnej rezolutnej czterolatki, śpiewanie Sto Lat!, były toasty i dużo fajnej atmosfery.

Tym samym pożegnaliśmy w domu niemowlaka a witamy ponad roczniaka:) 

Pierwsze Urodziny…

…Janeczka. Rok temu (co prawda naście godzin później bo o 22.40) przyszedł na świat nasz Syn.

Ochrzczony na sali porodowej przez naszego wspaniałego lekarza, „Chłopem jak dąb!”.

Oczywiście tamtego dnia nic się nie spodziewałam, że wieczorem Janeczek będzie już „po tej stronie brzucha”. Rano jeszcze pojechałam robić badania z krwi. 

Synku. Jesteś dowodem na to, że marzenia jednak się spełniają. Że nie może być tak, że na świecie zwycięża tylko zło i nieszczęście. Że można już nie wierzyć w nic dobrego co nas spotka a potem przywitać Nowy Rok wielkim zaskoczeniem aby prawie dziewięć miesięcy potem cieszyć się trzymając w ramionach taki Skarb.

Życzę Ci Synku aby zawsze dopisywało Ci Zdrowie i Miłość. Aby świat Cię pokochał co najmniej tak, jak my. 
I żebyś miał wokół siebie tylko życzliwych Ci ludzi.

Dziś będziesz mieć tego wstęp, kiedy odbędzie się Twoje pierwsze Urodzinowe przyjęcie, na które przybędą właśnie te kochające Cię, życzliwe Ci osoby.

Kochamy Cię Synku !

Mama i Tata.

 

Ważny Dzień.

Dzisiaj po 12.00 Janeczek został Nowym Chrześcijaninem.
Bardzo denerwowałam się przed Chrztem ale wszystko poszło bardzo dobrze. Janeczek zachowywał się godnie i poważnie:) Wraz z Nim ochrzczono całkiem liczną grupę, w tym jedna dziewczynka miała odnowienie Chrztu Świętego gdyż wcześniej została ochrzczona z wody (co od razu przypomniało nam dramatycznie chwile po narodzinach Emilki i fakt, że została Ona wtedy ochrzczona z wody przez P., dobrze, że tu wszystko się udało…).
Obiad w knajpce, w której robi tego typu imprezy pół Ursynowa (jest godna polecenia i w sam raz na taką imprezę w mojej opinii) udał się znakomicie.
Janeczek dostał przepiękne prezenty , wszystkie przypominające religijny aspekt wydarzenia, co ogromnie mnie ucieszyło.
To był dla nas bardzo Ważny Dzień, tym bardziej, że i Chrzciny pierwszej Córki tak właśnie powinny wyglądać… 

to już wiem…

…czemu byłam od rana podenerwowana i generalnie większość ludzkości mnie irytowała. Właśnie grzmoci , walą pioruny i lunęło tak, że hej. 
Najlepsze z tego wszystkiego jest jednak to, że Janeczek, który miotał się i miotał po łóżeczku jak tylko zaczęły się grzmoty i huki piorunów…padł jak młoda kawka:)
Śpi sobie słodko, nóżki wystają Mu przez szczebelki a mnie przypomina się „Kubuś Puchatek”:) 

szły, szły…

…i powoli wychodzą:) O zębiszczach, oczywiście, mowa Janeczka. Tak, wiem, jestem ostatnio niereformowalna jak ta pani wyśmiewana na tym fejsbukowym rysunku ale…no już mówiłam, trudno. 
A pierwsze zęby, a raczej konkretnie ząb to ważna sprawa.

I tak oto w miniony piątek tak mi się wydawało, że coś tam się bieli. Tym bardziej, że Syn zdecydowanie poszukiwał jakiegoś skarbu w dolnej części paszczęki.  P. umył dokładnie ręce i pomacał dziąsło, potwierdził, że czuje coś, następnie już na spokojnie w sobotę dokonaliśmy testu łyżeczką i oto wiemy, dolna prawa jedynka przebiła się. Jeszcze jej wiele nie widać ale stuka jak talala (od razu mi się głupie dowcipy poprzypominały, co to jest chodzi po ścianie i stuka? mucha z nogą w gipsie i co to jest chodzi po ścianie i świeci…itd;). W dodatku Młody teraz przerzucił się na poszukiwanie skarbu na górze a pediatra, u której byliśmy przeszło tydzień temu w ogóle zaczęła od zapowiadania jedynek górnych, więc kto wie, może rychło doczekamy się następnego zęba.

Z innych umiejętności, to Janeczek po okresie jak to nazywa moja Przyjaciółka „rzucania kuprem” załapał wreszcie po co to instynktownie robi i…zaczął podpierać się rączkami i kolanami, więc…ciekawe, kiedy wyruszy na swoje pierwsze raczkowanie. Stawiam na czas jakiś jeszcze, bo najważniejsze, to rozwijać się w swoim własnym tempie.

pół roku!

Dziś późnym wieczorem (wczesną nocą?:) minie pół roku Janeczka. Dwudziesty szósty tydzień skończony będzie czyli kalendarzowo, jakby nie było, pół roku. Ależ zleciało! Naprawdę pamiętam dzień, kiedy przyszedł na świat. I pomyśleć, że jeszcze rano robiłam badania z krwi potrzebne na…no właśnie, na przyszłość. Mały Jan jednak postanowił sam wybrać sobie dzień narodzin. I miał rację. Trzeba samemu brać sprawy w swoje ręce.
Na samym początku perspektywa pół roku brzmiała bardzo odlegle ale szybko okazało się, że przy takim maluchu czas biegnie szybciej w dwójnasób i oto mamy półrocznicę.

Janeczku, życzę Ci abyś zawsze był Zdrowy, Szczęśliwy, abyś czuł, jak bardzo Cię z Tatą kochamy i abyś wiedział, że żeby nie wiem, co, zawsze będziemy obok Ciebie abyś zawsze mógł się do nas zwrócić. Życzę Ci też abyś miał zawsze koło siebie serdecznych, oddanych Ci ludzi. Którzy nie zawiodą w żadnej sytuacji.

Kocham Cię Synku! 

Uśmiech na weekend

Wczoraj Janeczek skończył sześć tygodni:) Chłopak rośnie jak na drożdżach. Lubi zjeść (to zapewne po obojgu Rodzicach). Wczoraj też odebraliśmy już Jego PESEL i został u nas oficjalnie zameldowany.
Posyłam Wam uśmiech Janeczka i życzenia dobrego, spokojnego weekendu! 

 

Uśmiechnięty Janeczek