…że moje pierwsze miejsce naczelnej gaduły naszego domu jest niezagrożone, to się myliłam.
I mogę z pewnością oddać palmę pierwszeństwa mojemu Synowi.
🙂
…że moje pierwsze miejsce naczelnej gaduły naszego domu jest niezagrożone, to się myliłam.
I mogę z pewnością oddać palmę pierwszeństwa mojemu Synowi.
🙂
…mojego Syna nie przestaje mnie zadziwiać. I to na wszystkich polach. W tym, co konstruuje. Jak opisuje maszyny, których jest konstruktorem, i co owe maszyny mają robić (na niektóre wpadli już przed Nim, na przykład pralkosuszarka:) ale wszystko przed Nim).
Również fascynuje mnie rozmach, który bierze wymyślając swoje przyszłe zawody czy też to, w co się obecnie bawi.
Kiedy my, dorośli, oklapujemy w tym własnych marzeniach, planach? Kiedy dajemy się wrobic w stwierdzenie „to nie wypada, dla tej płci, dla tego wieku, dla czegoś tam jeszcze?”.
Wspaniale jest być dzieckiem. Tak wiele możesz. Jednak tak. Mimo, że pewnie dzieci mają na ten temat zgoła inną opinię. 🙂
…za nami. Wszyscy bardzo byli grzeczni najwyraźniej w tym roku bo Mikołaj każdemu podarki zostawił, niemniej jednak oczywiście, najwięcej otrzymał Jaś 🙂
I jak zwykle przy takich okazjach otrzymaliśmy skróconą lekcję od życia na temat „co dla dziecka gra przy takich okazjach największą rolę”. Otóż najlepszym prezentem okazało się samo zapakowanie ich przez pomocnika Mikołaja, czyli Tatę, i schowanie ich pod poduchami kanapy.
I chyba sam fakt tego zamieszania z tym, że w nocy KTOŚ podrzucił prezenty.
Całą bowiem niedzielę Jaś bawił się nie tyle otrzymanymi od Mikołaja podarunkami (chociaż czekoladki otrzymane zjadł prawie wszystkie aż jedne cichaczem czym prędzej schowałam jak się nie zorientował) a inaczej. Organizował wciąż i wciąż przyjście Mikołaja do domu a może raczej nie samo przyjście ale zastany przez Jasia po obudzeniu i przybiegnięciu do pokoju fakt prezentów spakowanych i pozostawionych przy kanapie. Tak więc wczoraj Mikołaj powrócił późnym wieczorem do domu i padł chyba dosłownie albowiem odwiedził nas ze sto chyba razy 🙂 I najpiękniejsze było to jak Jaś reagował podczas tego , jak wysyłał nas z pokoju abyśmy nie widzieli co pakuje do dwóch toreb, w których prezenty otrzymał, jak wołał że już można przyjść. Jak się cieszył jak się za każdym razem od nowa cieszyliśmy z „niespodzianek”, które znajdowaliśmy w owych torbach. I jak zdradzał się z tajemnic czyli kiedy oglądaliśmy kuferek, w którym chował samochód od Mikołaja i zastanawialiśmy się „co to może być w środku?” nie wytrzymywał i wołał podekscytowany „Auto!”.
Nastrój Mikołajkowy potrwa i dzisiaj albowiem wczoraj został odczytany Jasiowi list od Świętego Mikołaja, który przyszedł pocztą czas jakiś temu i w nim Mikołaj skarży się Jasiowi, że w ferworze dostarczania prezentów…zgubił swoje sanie.
Dziś odbędzie się wielkie przedszkolne poszukiwanie sań, a pomogą w tym dzieciom pozostawione przez renifery w salach poszczególnych grup wskazówki.
Jestem chyba bardziej podekscytowana niż sam Jaś, który po odczytaniu listu nie zmartwił się zbytnio tylko czym prędzej zorganizował sanie Mikołaja u nas w domu 🙂
Życzę tradycyjnie sobie i Wam dobrego, spokojnego tygodnia.
…pierwszy publiczny występ Jasia. W przedszkolu, rzecz jasna 🙂
Przedstawienie odbyło się z okazji minionego już Święta Odzyskania Niepodległości.
Wiedzieliśmy o występie od trzech tygodni, części występu się domyślaliśmy („Kto ty jesteś? Polak mały…” 🙂 ) i ćwiczyliśmy w domu, tym bardziej, że Hymn Polski był przez Jasia podśpiewywany w minionym czasie coraz częściej ale na ten przykład „Przybyli Ułani pod okienko” czy „Płynie Wisła, płynie…” stanowiło dla nas niespodziankę.
Przedstawienie rozpoczęło się o szesnastej. Zostało przygotowane z wielką starannością i co ważne, z uwzględnieniem na jak wiele stać w tym wieku dziecko aby nie zaczęło się nudzić czy czuć, że czegoś nie potrafi.
Było bardzo pięknie a kiedy wszyscy zaśpiewaliśmy (bo oczywiście wszyscy wstaliśmy i dołączyliśmy do dzieci i nauczycielek) Hymn Polski i kiedy zobaczyliśmy te wszystkie maluchy jak stoją poważnie i z niezwykłą adekwatną do sytuacji godnością podczas śpiewu, zrobiło się dodatkowo jeszcze bardzo, bardzo wzruszająco.
Może tak się kształtuje patriotyzm, nie przez nie wiedzieć jakie hasła ale poprzez dbanie między innymi oczywiście, o takie szczegóły.
Po przedstawieniu był owocowy poczęstunek, z którego mój Syn skwapliwie skorzystał i uzupełnił spalony zapewne przejęciem cukier zjedzeniem dwóch mandarynek i wypiciem szklanki wody (zapewne zaschło w gardle).
Piękne są te chwile i chociaż wiem, że tego typu przedstawień, występów i towarzyszących im wzruszeń jeszcze przed nami wiele, to ten zapamiętam na zawsze jako ten „pierwszy”…
…Rodzina nasza powiększyła się o nowego jej członka, jakim jest Janeczek.
Truizmem zarzucę, że pamiętam tamten dzień niemal godzina po godzinie. Oczywiście nie przypuszczałam rano jeszcze, że wieczorem a właściwie w nocy, będę Go trzymała w ramionach.
Druga tamtego sierpnia pełnia „załatwiła” sprawę i Jan późnym wieczorem (wczesną nocą?) pojawił się na świecie.
„Chłop jak dąb!” wykrzyknął mój ukochany położnik 😉
A my słysząc Jego (nie położnika, lecz Jana :)) płacz, sami się rozpłakaliśmy.
Kochany Synku, z Okazji Twoich Trzecich Urodzin składamy Ci nasze Najlepsze, Najpiękniejsze Życzenia, Zdrowia, Szczęścia, Radości, Miłości, samych dobrych i życzliwych Ci ludzi wokół.
Kochający Cię
Mama i Tata.
…Noc Świętojańska za nami a dziś Imieniny świętują wszyscy Panowie noszący piękne imię Jan 🙂
Janeczku, w Dniu Twoich Imienin życzymy Ci Wszystkiego, co Najlepsze i Najpiękniejsze. Wiele Zdrowia, Szczęścia i Radości, samych życzliwych Ci osób wokół Ciebie , przyjaciół i dobrej zabawy:) Mama i Tata.
Janom oczywiście również życzymy tego, co Najlepsze w Ich Dniu 😉
…zabierzcie Małego do Akwarium w Gdyni. Tak nas namawiała znajoma rok temu w Karwi poznana, kiedy znów się w tym roku w Karwi spotkawszy, omawiałyśmy co można zaserwować w ramach rozrywki starszym już nieco dzieciom. „Naszej Zosi bardzo się podobało!”.
Na Gdynię wtedy się nie skusiliśmy (na pewno pojedziemy gdy Janeczek będzie starszy) chociaż tamto miejsce to jedno z moich najulubieńszych (pamiętam je jeszcze za siermiężnych czasów, a teraz podobno jest po remoncie i super prezentują się ryby i morskie stworzenia wszelakie).
Za to myśląc, że może miała rację tak nas namawiając owa znajoma a także mając na uwadze to, że Janeczek do dziś pokazuje, jak prychała foka z Fokarium w Helu (czerwiec!) i jak głaskał Konika Polskiego w Popielnie (sierpień) stwierdziliśmy, że co jak co ale powinno Mu się spodobać na wystawie Oceanarium, która (niestety na miesiąc tylko) przyjechała do jednego z warszawskich centrów handlowych.
Zapłaciliśmy za bilet i wparadowaliśmy do środka uradowani, że dziecko będzie mieć rozrywkę a w środku od samego wejścia kusiły piękne ryby, koralowce i ukwiały.
Chwila, moment, a gdzie nasz Syn?
Jak to przy wyjściu?
Powiedzmy tak.
Wystawę oblecieliśmy (niemal dosłownie) w chwilę i to głównie, żeby rodzice sobie pooglądali.
Syn łaskawie zezwolił na trzy fotki, przy murenach, na które patrzył z wyraźnym „dziwne są te stwory” wypisanym na twarzy, przy żółwiaku chińskim i przy jeszcze jednych rybach.
Dobrze, że przynajmniej na koniec został obdarowany balonikiem z nazwą wystawy.
Inaczej miałby święte prawo mieć do nas pretensje za zmarnowany wieczór 🙂
…Janeczka.
Wczoraj mnie naszło na wspominki wieczorem, że nie przypuszczałam dwa lata temu, że to już ten następny dzień okaże się najpiękniejszym dniem w moim życiu. A Janeczek najwyraźniej nie chciał już dłużej czekać aż zobaczy głosy:) i chciał osobiście poznać się z Mamą i Tatą.
Z tamtego dnia mam dużo fajnych wspomnień. I dobrze bo tak właśnie powinno być.
Janeczku, w dniu Urodzin życzę Ci samych Wspaniałości, Zdrowie niech Cię nie opuszcza, niech Miłość i Szczęście są Twoimi codziennymi towarzyszami i obyś miał wokół siebie samych serdecznych, dobrych ludzi.
Jesteś naszym największym skarbem.
I żeby popołudniowa imprezka podobała Ci się i żebyś miał na niej wiele radości z zabawy:)
Kochamy Cię Synku, Mama i Tata.
… Janeczek wakacyjny? O, taki 🙂

…nasz obchodzi dziś Imieniny 🙂
Synku, życzę Ci Wszystkiego Najlepszego, Zdrówka i Szczęścia, Radości i uśmiechu bardzo dużo na buzi i żebyś miał pociechę z nas, rodziców:)
Wszystkim Janom, którzy dziś świętują również przesyłam Najlepszości 🙂 Macie piękne imię.
Recenzje, Fakty i wiele innych...
nie tylko o książkach
Czytelnicze okno z widokiem na morze
Życie w Irlandii, Podróże po Irlandii i Europie, Tarot
Książki, kawa, święty spokój