serduszko na dłoni (osoby w tym momencie zanoszące się ironicznym śmiechem proszone są o odłożenie tego, co w danej chwili piją lub jedzą, coby się nie zadławiły:) postaram się wziąć udział w zabawie netowej, w którą "ustrzeliła mnie" Chilu. Jakby nie było , maniaczką łańcuszków nie jestem i nie zmieni mi się, ale sześć rzeczy, które mam o sobie napisać, nie przekraczają granic moich możliwości.
Voila, do dzieła.
Najpierw jakieś obowiązkowe dane na temat owej gry, a więc ustrzeliła mnie pani z blogu http://iqdesign.blox.pl/html czyli Chilu,
podobno trzeba zacytować na blogu reguły a brzmią one tak, iż ma się podać na sześć nieważnych, śmiesznych rzeczy na swój temat, i ustrzelić następne sześć osób, a więc ja zwalę grę, bo nie umiem tak wybierać, to raz, a dwa, mam wrażenie, że moi niektórzy znajomi już w to grali.
No, więc tak…
1. Pierwszy zawód miłosny i zerwane zaręczyny przeżyłam w czasach przedszkolnych…kiedy to "narzeczony" odebrał mi plastikową bransoletkę wcześniej mi podarowaną w dowodzie dozgonnej miłości. Cóż, gorycz pierwszych rozczarowań w związkach poznałam już za młodu;).
2. Namiętnie zbieram podczas podróży i wyjazdów przedmioty mające przynosić bądź zatrzymywać szczęście i nieustannie odnoszę wrażenie, że mój fart zyciowy zaczyna być odwrotnie proporcjonalny do ilości owych posiadanych przeze mnie.
3. Czytać nauczyłam się w wieku 4 lat i nie przestałam do dziś.
4. W związku z powyższym jedno z pytań, które najbardziej mnie irytuje, to to "kiedy ty to wszystko czytasz??" , autentycznie zaczynam mieć szczękościsk, kiedy je słyszę.
5. jestem przekonana, że istnieje raj dla zwierzaków i mam nadzieję, że po własnej śmierci spotkam tam wszystkie swoje zwierzaki, które ode mnie odeszły…
6. Czytam plotkarskie pisemka w stylu pudla i innych takich;) a niech tam, przyznaję się;)
Hmmmm……nie było tak najgorzej, aczkolwiek sama nie wiem, jak to wyszło;))
stopniowanie…
wolno, wolniej, nasza-klasa, kupbilet.pl;)
temat luźny…;)
…coby w nastrój weekendowy się trochę wbić.
Ostatnio zastanawiałam się, jak sporo w naszym języku jest "geograficznych" powiedzonek. Zastanowiłam się , i wyszło mi, że sama znam kilka, i oto one:
"Ale Czad!" , "Ale Sajgon!", "Niezły Meksyk!" . Albo "Co za Banjaluki mi tu opowiadasz!"…zastanawia mnie, ile jeszcze tego typu funkcjonuje, a ja zapomniałam, może coś Wam do głowy przychodzi. I ciekawe, czemu akurat zostały jakieś tam wrażenia przekute na doznania geograficzne. No i najważniejsze pytania, czy w jakimś języku istnieje wyrażenie z Polską w tle;)
świetne po prostu!
Już to kiedyś widziałam, ale dzisiaj ktoś mi podesłał i dzielę się z Wami. Może widzieliście. Jak nie, to rozrywka gwarantowana!
Naprawdę ciekawe, jak oni to robią, szczególnie końcowa kreacja, kiedy pan obrzuca panią konfetti zastanawia mnie…
Bawcie się dobrze podczas oglądania!
http://www.smog.pl/wideo/16076/czy_oni_przerwali_kontinuum_czasoprzestrzenne/
kawał;)
Przywiózł facet żonę z dzieckiem z porodówki do domu. Patrzy – u dziecka na nóżce jakaś naklejka. Przygląda się z bliska – a tam napisane "Made in China".
Reniferki;)
A to jest coś, co mnie chwilowo zbija z krzesła ze śmiechu za każdym razem, kiedy to widzę:) (podobnie, jak jeszcze ta z paśnikiem i wyrażonkiem "eleganska, finlandzka"). Uwielbiam te Reniferki;) poprawiają mi humor za każdym razem, kiedy je widzę.
otrzymane emailem;)
więc będzie bez polskich znaków. Ale czytać się da:
Wraca zmeczony grabarz do domu, ledwie zywy, pada z
nog.
Zona pyta:
-Co ci Stefciu, ile miales pogrzebow dzisiaj?!
A on:
-Jeden, ale chowalismy naczelnika urzedu skarbowego.
– No i co z tego ?!
– No niby nic, ale jak go tylko zakopalismy, to sie zerwaly takie brawa, ze
musielismy bisowac potem 7 razy.
W nocy pijany facet wraca do domu.
Dzwoni, ale zona nie chce mu otworzyc. Facet ledwo-ledwo przebierac
jezykiem:
– Otworz kochanie, przynioslem bukiet pieknych roz dla
najpiekniejszej kobiety na swiecie.
Zona otwiera, maz wchodzi. Zona sie
pyta:
– A gdzie roze?
– A gdzie najpiekniejsza kobieta na swiecie?
Mala dziewczynka wraca do domu po zabawie w parku.
Po chwili
mama zauwaza, ze jak na szescioletnie dziecko, ma ona bardzo bogaty zasob
roznych slow uznawanych za bardzo wulgarne. Pyta wiec:
– Skad ty znasz takie
slowa?
– A, taka dziewczynka tak mowila
– Jaka dziewczynka?
– A nie
wiem, taka w sweterku w zolte paski.
Nastepnego dnia mama biegnie do parku i
owszem, po chwili znajduje
dziewczynke w sweterku w zolte paski. Podchodzi i
pyta:
– Czy ty jestes ta dziewczynka ktora mowi takie straszni e brzydkie
slowa?
– A… A kto Pani powiedzial?
– Ptaszki mi wycwierkaly…
–
No to, pieknie! A ja te skurwysyny buleczkami karmilam!
Zona skarzy sie
mezowi:
– ja nic innego nie robie tylko sprzatam gotuje,piore, prasuje…
Czuje sie jak Kopciuch!
A on na to:
– Widzisz kochanie? Mowilem ci
ze bedzie ci ze mna jak w bajce!
ja się chyba nie znam na polityce…
bo nijak zrozumieć nie mogę jednego. Dlaczego Kaczyński każe Tuskowi obiecać, że ten w wypadku ewentualnej wygranej w wyborach , nie wejdzie w koalicję z LiD’em?
I tego domaga się pan, który wszedł w koalicję nie dość, że z LPR’em , to jeszcze na dostawkę, tfu, przepraszam, dokładkę, Samoobroną?
Moment, proszę mnie oświecić, bo nie kumam tu czegoś…
W ogóle, polska polityka sięgnęła dna absurdu czy też tylko mnie się tak wydaje?
Zaniepokojonych uspokajam, o polityce na blogu na ogół u mnie nie bywa i nic się nie zmieni, ale te żądania Kaczyńskiego naprawdę mnie zainteresowały…
śmieszne zwierzaki…
Wyczytane na pewnym forum. Moim ulubieńcem jest octopus;) wygląda, jak z jakiejś mangi.
http://divaboo.info/
