pierwsza…

…w tym sezonie audycja Lato z Radiem dziś zabrzmiała na antenie. Niestety, od pewnego czasu Jedynka radiowa przestała być „moim” radiem 😦 ale „Cztery Pory Roku” i „Lato z Radiem” właśnie chcę słuchać. Głównie ze względu na prowadzącego Romana Czejarka, którego lubię. Na Targach Książki podeszłam do niego, zamieniłam parę słów. Usłyszałam parę miłych słów również a w poniedziałek po Targach, kiedy na Fb napisałam, że ta pani, która zaczepiła go w drodze do punktu Polskiego Radia, to byłam ja, zostałam poproszona o adres pocztowy i tydzień później nadszedł jeden z najlepszych jakie mogę zawsze otrzymać prezentów, czyli…wiadomo, książka. „Polska według Czejarka” autorstwa jego właśnie. Książka super bo dotycząca niesamowitych, ciekawych wydarzeń i nie tylko, ogólnie ciekawostek dotyczących Polski 😉 Dla nas, którzy od narodzin Jasia podróżujemy jedynie po naszym kraju, zdecydowanie „to jest to!”. 

kibicem…

…w naszym domu jestem raczej głównie ja. I to takim dość okazjonalnym. Ale ci, którzy mnie znają, wiedzą, że kiedy gra nasza reprezentacja to albo chcę oglądać albo przynajmniej staram się mocno orientować co i jak.
Dziś udało się nam obejrzeć mecz Polska-Irlandia Północna i mimo, że okazało się, że głównie ja tłumaczyłam Jasiowi zasady gry na boisku (chociaż jakby przyszło do spalonego to na pewno poprosiłabym P. o pomoc) to udało mi się pokibicować i na końcówce nawet przeżyć małego nerwa. Na szczęście – mecz wygraliśmy jednym golem 😉 Tak więc można iść spać spokojnie. 

kolejny…

…Dzień Dziecka, w czasie którego oprócz radości, bo wiadomo, dziecko obok, dużo refleksji i myśli o tym Dziecku, którego z nami nie ma…

Czego życzę dzieciom? Zdrowia. Wiem, że brzmi to truistycznie ale naprawdę zdrowie to największy skarb.
A więc dużo zdrowia, ale również wiele radości, szczęścia, niekończącej się miłości najbliższych.
Dobrych przyjaciół, z którymi można się wesoło bawić i udanych prezentów.

To tym młodszym dzieciom, a nam, Wam, bo przecież wszyscy jesteśmy dziećmi, również życzę zdrówka, ale również aby to wewnętrzne dziecko z nas nie wywietrzało. I nie mam tu na myśli bycie dzidzią piernik, ale po prostu abyśmy mieli w sobie tę świeżość dziecka, to, jak dzieci patrzą na świat. Bez ograniczeń, bez zwątpienia, wierząc, że świat należy do nich.

U nas Dzień Dziecka rozpoczął się artystycznie jako, że dziecko otrzymało farby, kredki i stempelki.
Po południu będzie jeszcze prezent od Babci i książeczka, którą już wczoraj zamówiłam u naszej zaprzyjaźnionej pani z księgarenki na lokalnym bazarku.

 

uprzejmie…

…nie, nie donoszę , brrr, a informuję, że ci, którzy chcą napaść oczy swe widokiem kwitnących magnolii w Ogrodzie Botanicznym w Powsinie, powinni uczynić to zaiste szybko. Albowiem odbywa się tam właśnie istne magnoliowe szaleństwo. 
My dziś podziwialiśmy kwitnące a przede wszystkim pachnące oszałamiająco magnolie w pełniej krasie.
Podejrzewam, że następny weekend to ostatni naprawdę dobry termin jaki się trafi aby cieszyć się nimi w pełni.

Jest pięknie !

Ps. I widzieliśmy już pierwszy kwitnący różanecznik! 

inauguracja…

…sezonu na obżarstwo lodowe na świeżym powietrzu miała miejsce wczoraj 🙂 
W ogóle takie lato nastąpiło wczoraj, że kto mógł, korzystał.
My odebraliśmy Jasia z przedszkola i poszliśmy na zakupy pieczywa. To znaczy tak się na pierwotnie wydało bo nastąpiła zmiana planów, gdy dotarliśmy do naszej lokalnej lodziarni o włoskiej nazwie 😉 i gdy P. spytał mnie czy jest ona już otwarta. A ja wtedy głośno powiedziałam słowo kusicielskie i już było wiadomo, że bez trzech kulek (gał bo tam uczciwe kule dają) to towarzystwo nie wyjdzie. A potem scenariusz potoczył się według marzeń Jasia, czyli usiadłszy na ławce z tatą skonsumował spokojnie swoje lody . „To mnie zrobił z tą gruszką”, narzekał P. , który sobie kupił borówkę a Jasiowi gruszkę, na co Mu odparłam, że z gruszką sam się zrobił bo pytał Jasia czy Jaś chce gruszkowe lody a było wiadomym, że zgodnie powie tak na większość propozycji 🙂 nikt jednak nie przypuszczał, że posmakowawszy ojcowych, swoje temuż odda a za ojcowe borówkowe sam z zapałem się zabierze:) A potem scenariusz Jasiowych marzeń uwzględnił zabawę na placyku zabaw (mały jest i wyposażony dość marnie a uwielbiany przez dzieci z okolicy i co najważniejsze, nie oznakowany, że TYLKO dla dzieci danej spółdzielni, może więc brak stygmatyzacji tak działa?). I kiedy się wybawił i już podjął decyzję, że tak, wychodzi i może ruszyć dalej z rodzicami, od strony przedszkola nadciągnął wraz z mamą obecnie chyba najlepszy kumpel przedszkolny Jasia 🙂 Nastąpił więc odwrót i obaj wylądowali z powrotem na placyku gdzie oddali się szaleństwu i radości a my staliśmy i gawędziliśmy z mamą A.. 
To było bardzo miłe wspólne popołudnie, takie letnie kompletnie i pokazujące, że już te dłuższe dni niosą ze sobą obietnicę zabawy, wspólnie zjedzonych niespiesznie lodów i takiego niby drobnego szczęścia, szczęść małych, z których tworzy się to większe szczęście.  

tu …

…żartu z okazji Prima Aprilisu nie zrobię. Miałam nawet jeden, który chciałam wykorzystać, ale jednak sobie daruję 😉 
Za to, trochę w związku z dzisiejszą datą czyli pierwszym dniem kwietnia.
1%. Tradycyjnie namawiam Was abyście już myśleli (ci, którzy nie mają stałych preferencji) na co w tym roku chcecie przeznaczyć wasz 1%. My w tym roku dokonamy zmiany i nasz 1% trafi na konto pewnej małej dziewczynki, u której niedawno zdiagnozowano autyzm wczesnodziecięcy. Dziewczynka ta nie jest nam tak całkiem „obca” , to ktoś bardzo ważny dla osoby, która z kolei jest ważna dla mnie.

Z innej beczki, czytam teraz najnowszy kryminał Aleksandry Marininy pod tytułem „Iluzja grzechu”. Jestem już po połowie książki i jak na razie czyta mi się o wiele lepiej niż poprzednia jej książka czyli „Stylista”.

Obejrzeliśmy „Spectre”. Co do tej części mam mieszane uczucia ale ogólnie mówiąc, podobał mi się. Bardzo lubię Daniela Craiga w tej roli. Z aktorów , którzy odgrywali tę rolę najbardziej lubię Seana Connery’ego, wyżej wymienionego i nieoczekiwanie dla siebie samej z czasem polubiłam bardzo Pierce Brosnana.

 

Jeszcze raz…

…przesyłam Wam Życzenia Radosnych, Zdrowych, Wspaniałych Świąt Wielkiej Nocy!

Pamiętaliście o zmianie czasu? My tak ale powiem tak, bardzo bym chciała aby zaprzestano tych zmian czasu dwa razy w roku. Jestem zmęczona tym jak reaguje potem mój ogłupiały tym organizm a o to, jak zareaguje mój Syn, na razie staram się nie martwić ale podejrzewam, że lekko nie będzie. Wcale się nie dziwię bo człowiek nie maszyna, organizm nie elektronika a takie zmiany na pewno nie są potrzebne i z pewnością nie mają już wytłumaczenia ekonomicznego jak kiedyś.

Pogoda miała być na Święta ładna ale jak na razie też niezbyt. Wczoraj padało, na szczęście gdy szliśmy ze Święconką udało się nam deszczu uniknąć. 

Dziś od rana mgła wielka za oknem i obiecywanego słońca na razie ani widu ani słychu. Może potem się pojawi?

Wesołych Świąt!

 

 

tradycji …

…stało się zadość i pierwszą świąteczną kartką okazała się ta od Finetki, za którą to oczywiście, dziękujemy.

Wpadłam w czytelniczy ciąg i skończyłam „Czarne nenufary”, których autorem jest Michel Bussi. Tę książkę, co mnie trochę samą zaskoczyło, czytało mi się jakoś najtrudniej. Ale po jej skończeniu stwierdzam, że bardzo mi się podobała. Pomysł na nią autor miał świetny i wykonał go literacko bardzo dobrze. Co jak co ale Bussi ma pomysły na to aby nakombinować, skomplikować treść i aby nie dość, że książka czytelnika trzymała w napięciu aż do samego końca, to jeszcze aby wszystko logicznie się na końcu owym rozwiązało. Autor wart czytania, według mnie, oczywiście. Będę oczekiwać następnych jego książek. 

Wczoraj wieczorem mieliśmy śnieżycę co nie powiem aby mnie ucieszyło na tydzień przed pierwszym dniem wiosny.

 

Kobietom…

…tym, które regularnie u mnie bywają i tym, które natrafią na ten wpis przypadkiem i samej sobie też, życzę w dzisiejszym dniu i nie tylko, oczywiście, samego Dobra i Szczęścia. Niech Zdrowie nie opuszcza nas ani naszych najbliższych, niech najbliżsi nas kochają i rozpieszczają i pokazują, jakie jesteśmy dla Nich ważne. Niech przyjaciele nie zawodzą.
A bardziej górnolotnie, nam kobietom życzę mądrych rządów (ech), które stanowić będą sensowne, mądre i nie krzywdzące nas kobiet, prawa, a także równości ale takiej prawdziwej a nie gadanej z przemówień przedwyborczych.

Ściskam Was Kobiety, niech mnie i Wam się darzy !!! 

Urodzinowy wpis…40 lat minęło :)

Od wczoraj dzwonek telefonu ustawiony na wiadomo przybój.

Poniedziałek 7 marca w tym roku nie tylko oznacza dla mnie początek nowego tygodnia ale również okrągłe Urodziny.

Jak większość znajomych wie, za urodzinami nie przepadam, ale w tym roku postanowiłam nie przesadzać. Trzeba się cieszyć, że się może obchodzić takie fajne daty bo zwyczajnie (wiem, truizm) nie każdemu jest to dane.
A poza tym podobno wyglądam na trzydzieści lat (ha, ha , trochę przesadzony ten komplement usłyszałam w sobotę) więc tym bardziej czuję się piękna i młoda.

Od ponad szesnastu lat ten sam Mąż, który deklaruje, że wciąż kocha , fajny ponad trzyletni Syn, trochę fajnych podróży kiedyś tam, we wspomnieniach i na fotkach, a mam nadzieję, jeszcze wiele fajnych przede mną, mieszkanie nie na kredyt i mimo, że może i zaczynające być ciasne, ale własne i nie „przy kimś”. Przyjaciółka, taka od serca, która zna mnie od siedemnastego roku życia i wielu innych życzliwych mi ludzi, którzy są w moim życiu. Dużo pięknych i dobrych książek, które się udało przeczytać przez te czterdzieści (no dobra, trochę krócej ale było mi czytane:) ) lat, filmów, które się udało obejrzeć. 
Wiem, że dla wielu to niewiele, dla mnie bardzo dużo.
Nie jest tak, że gdybym miała możliwość cofnięcia się w czasie i zmiany czegoś to bym się nie cofnęła i nie zmieniła. Tu pewnie stanowię mniejszość bo wszyscy oczywiście zapewniają, że skąd, ależ skąd, oni nic by nie zmienili. A ja tak, bardzo chętnie. Ale możliwości nie ma więc trzeba przyjąć z godnością osobistą na klatę własne błędy, które się popełniło, i odetchnąwszy pełną piersią, mieć nadzieję, że więcej takowych się nie popełni (co najwyżej nowe he, he).

Jeśli ktoś chce mi powinszować, to to jest odpowiedni ku temu, Urodzinowy wpis.