…rozpoczęte oficjalnie;)
Wiem, że to już tradycja, że odnotowuję ten fakt na blogu a więc dlaczego tradycji nie ma stać się zadość? Jak dotąd ominęłam ten fakt jedynie chyba w strasznym roku 2011, kiedy było mi dokładnie obojętne czy jedna z ulubionych audycji gra czy nie.
Rok temu Janeczek słuchał jej ze mną „po tamtej stronie brzucha” i wtedy obiecałam Mu, że następne Lato z Radiem będziemy słuchać już razem i oto stało się. Pierwsza Polka Lata z Radiem za nami. Na Janeczku nie zrobiła zbyt wielkiego wrażenia chyba, ja za to oczywiście , jak to ja, się wzruszyłam i oczy od razu mokre się zrobiły. No taka już jestem, nie ma rady:)
Miłego, spokojnego weekendu dla Was!
obok mnie…
…śpi sobie spokojnie mój Syn, w tle leci kołyszący Go po raz kolejny i tak lubiany przez Niego Michael Buble w swoim najnowszym albumie „To be loved”, za oknem słyszę tak wyczekiwany i niosący zawsze skojarzenie z wiosną i latem dzieciństwa pisk jerzyków, dziś zdałam sobie sprawę, że z moją Przyjaciółką znamy się na tak zwane „dobre i złe” ponad dwadzieścia lat, zaraz zacznie się wspólny weekend z Janeczkiem i P.
To chyba nazywa się szczęście?:)
Miłego, spokojnego weekendu dla Was…
nie pamiętam…
…aż tak zapracowanej „majówki”. Szczególnie Święto Pracy uczciliśmy na całego czyli nie siadając na tyłkach przysłowiowych chyba ani na minutę…Ja wiem, wiem, przy dziecku jest dużo pracy. Mieliśmy trochę zadań „odłożonych” na te wolne dni i kiedy je planowaliśmy, naiwnie sądziliśmy, że wszystkie się uda nam wykonać. Nie udało. Są zaległe sprawy, zakupy, prace. Nie zdążyło się. Trudno. Czas nie jest niestety z gumy a kiedy jest się samemu na siebie zdanym też nie urodzi się go więcej więc musi być jak jest. Przy tym wszystkim chcieliśmy jeszcze każdego dnia wspólnie wyjść na spacer, i to jedno praktycznie udało się zrealizować. Był Ogród Botaniczny, były nasze rejony, były odwiedziny u Emilki.
Klasyką jest również pogoda, która oczywiście MUSIAŁA się skiepścić na cały wolny czas i, znów klasyka, poprawić oczywiście na sam koniec tejże, czyli na wczoraj.
kwitną już magnolie w Powsinie…
…odpowiadam tytułem postu na zapytania, które pojawiają się tradycyjnie w tym mniej więcej czasie u mnie w statystykach i tak, niniejszym informuję, że magnolie w Ogrodzie Botanicznym kwitną i wyglądają jak również pachną przepięknie. My już dwa razy je nawiedzaliśmy z Janeczkiem. Raz krótko, bo zdecydowanie NIE chciał podziwiać magnolii, za to uspokoił się na stałej, znajomej spacerowej trasie około domowej, dziś dłużej.
Nie wiem jak długo jeszcze, wiem, że czas kwitnienia tychże nie jest najdłuższy więc jeśli ktoś ma w planach wyprawę w celu napawania oczu ich pięknem, to daję znać i oczywiście-polecam.
wiem, że późno…
…i zapewne większość odwiedzających mnie osób już zrobiła swoje pitu pitu w tym roku ale jakby co, to przypominam o tym, że termin rozliczenia się z ukochanym państwem nieuchronnie i złowieszczo się zbliża;)
A przy tej okazji mój coroczny i tradycyjny apel o przeznaczenie 1% na jakiś dobry cel. To już do wyboru i do koloru czy na konkretną fundację czy konkretną osobę (jak my już trzeci rok), na ludzi czy na zwierzaki, w każdym razie, pamiętajmy, że liczy się naprawdę nawet mała zdawałoby się suma. Dla nas może czasem nie zawrotna, ale już w połączeniu z innymi, dla kogoś dająca wiele nadziei i pożytku przede wszystkim. Pomyślcie, że w jakiś sposób dzięki nam ktoś może się uczyć, rehabilitować, uczyć innych, wypełniać wolontariat itd itd…
Jeszcze tylko końcówka dnia i oto dziewięć wspólnych, rodzinnych dni we trójkę przed nami. Bardzo, bardzo oczekiwałam tego wspólnego czasu i na niego czekam.
Życzę Wam miłej, spokojnej majówki. Oby pogoda dopisała i niech każdy spędzi te wolne dni tak, jak tylko będzie miał najbardziej chęć i potrzebę.
sezon na wiosenne burze uważam za otwarty…
…jako, że pierwsza wiosenna burza właśnie u nas się kotłuje za oknem. Świetnie, że P. sprawdził na znakomitym serwisie meteo prognozę pogody i wiedział,że po czternastej mają być silne opady, bo udało nam się wcześniej pojechać na wspaniały spacer do Powsińskiego Ogrodu Botanicznego. Byliśmy o takiej porze, że ludzi nie było za dużo, więc super, pogoda ? ! LATO! Ubraliśmy się trochę za ciepło,ale to dało się zmienić, zdejmując lub zamieniając kurtki na inne (wzięłam ze sobą dwie;). Na szczęście Janeczka w sam raz ubraliśmy, trochę współczułam poubieranym dookoła wózkowym dzieciom, niektóre nie miały szczęśliwych min.
Niestety, zeszłoroczna alergia na brzozy i pewnie na nie wiedzieć co jeszcze o tej porze roku kwitnie powróciła. Kichałam i oczy od razu niestety, załzawione i szczypiące. Brrr…
W Ogrodzie? Wspaniale. Ptaki szaleją, uwijają się za gniazdami, pierwsze rośliny szybko wychodzą spod ziemi. Na magnoliach, uwaga, uwaga, całkiem spore pąki! Rododendrony też widać, że zimy się nie przestraszyły. Tak więc wszystko do życia budzi się w tempie iście pioruńskim, widać, że zima naprawdę długa była i męcząca wszystko, co żyje. Obudziły się oczywiście wszystkie robaczki i mrówki, a więc jak mówię, zimie mówimy zdecydowane papa. Jak mrówki wstają, wiadomo, już wiosna na całego.
Uwielbiam ten czas, kiedy wszystko budzi się do życia i kiedy zimie można powiedzieć „bye bye , do zobaczenia za niecały, niestety, rok”.
Miłego, spokojnego weekendu Wam życzę. I wspaniałej wiosny:)
Życzenia Świąteczne…
…dziś już składam Wam z Okazji Nadchodzących Świąt Wielkanocnych.
Życzę Wam Zdrowych, Spokojnych Świąt Wielkanocnych a serc rozpromienionych Radością i nastrojem Odrodzenia, który (przynajmniej mnie) towarzyszy tym właśnie Świętom.
Z prozy życia, to Smacznego Jajeczka i takich Świąt, jakie najbardziej chcecie mieć, czyli jeśli rodzinne i gwarne to takie a jeśli spokojne czy kameralne, to niech takie właśnie będą.
pełnia pełni…
…taki wyszedł mi tytuł. Po pierwsze, tradycyjnie od kilku dni czułam dzisiejszą (to już zaraz, o 10.30) pełnię. No, ale już „po” będzie z górki. Nie lubię nastrojów przed pełnią. Jestem wiecznie podenerwowana i sny mnie męczą. Pamiętam, że często miałam wejścia na blog z hasłem „pełnia a poród”. U mnie niestety, nerwy na końcówce ciąży plus druga sierpniowa pełnia właśnie poród przyspieszyły. Tak więc wierzę w to, że pełnia na ciężarne kobiety działa. Ciekawe, bardziej bałam się pełni przed porodem Emilki…O tej przed porodem Janeczka wiedziałam, że będzie, była o 15.57 i ja jak w zegarku, od szesnastej zaczęłam odczuwać silne i coraz częstsze skurcze. Ale wciąż nie przypuszczałam, że jeszcze tego dnia zobaczę Janeczka po tej stronie brzucha, jak mawia moja Przyjaciółka.
Bo w mediach mało…
…i chyba pierwszy dzień wiosny jednak „zabrał” ten dzień osobom, które też ten dzień celebrują.
21 marca to również Światowy Dzień Zespołu Downa.
Z tej okazji życzę Wszystkim Osobom z Zespołem Downa jak i ich Najbliższym tradycyjnie, jak rok temu i poprzednio, przede wszystkim zdrowia i możliwości jak największego i najlepszego rozwoju. Ludzkiej tolerancji i ciepłego słowa a nie rzucania pod nogi kłód.
I szczęścia!
po obejrzeniu…
…prognozy pogody po dzisiejszych „Wiadomościach” jestem pewna, że wiosny w tym roku nie będzie. Odwołali ją. Przejdziemy od razu do jesieni a po drodze mieć będziemy ohydny urywający łeb wiatr, paćkowaty śnieg bądź zamarzający tuż przy ziemi deszcz i ogólną bryndzę.
KTO UKRADŁ WIOSNĘ???
