…kryminał Marty Guzowskiej „Wszyscy ludzie przez cały czas” i podejrzewam, że będzie to jednak moje pierwsze i ostatnie spotkanie z tą autorką. Nie poszła mi ale trochę wbrew własnym radom do Was „zmęczyłam ją” do końca. W sumie, żeby się przekonać, o co będzie chodziło i czy faktycznie nie mam po co sięgać po inne książki tej autorki. Chyba nie mam. Nie podobał mi się ani główny bohater, ani sam styl pisania. Za to bardzo miło mi się doczytało słowo autorki już po książce, do czytelnika, chociaż na te konkursy się nie skuszę:)
No i co jeszcze było fajne, to zupełnie inny obraz Krety, do jakiego się przywyka będąc turystą. Podobało mi się stworzenie z tej wyspy siedziby zła, występku i kompletnego zacofania. Tak oczywiście z przymrużeniem oka chociaż wiem, że zapewne odezwą się głosy tych, którzy tego nie zrozumieli i będą się bardzo oburzać, że jak to i w ogóle.
Nadchodzi dłuższy weekend, u nas od czterech lat specyficzny naznaczony wydarzeniami, które niosą do serca różne uczucia więc na pewno nie beztroski niemniej jednak mam nadzieję na to, że trochę uda nam się mimo wszystko i odpocząć i odetchnąć.
Życzę sobie i Wam dobrego, spokojnego weekendu.
