„Zbyt piękne”. Olga Rudnicka.

Wydana w Wydawnictwie Prószyński i S-ka. Warszawa (2018). Ebook.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa.

Czasami jest tak, że czytając opis na okładce książki czuję się jeśli nie zirytowana to co najmniej mocno zaskoczona. Bo to co obiecuje być zabawną czy śmieszną książką okazuje się być dobrą (albo nie) ale zupełnie nieśmieszną. To co ma być kryminałem okazuje się być przyzwoitym thrillerem albo książką psychologiczną czy obyczajową. Tak czy inaczej, opisy potrafią człowieka wprowadzić w błąd. Jednak na okładce „Zbyt piękne” Olgi Rudnickiej nie ma przesady a jest sama prawda. Bowiem faktycznie ta mająca się ukazać trzynastego lutego książka JEST zabawna. Jest niesamowicie zabawna i (są na to świadkowie) podczas lektury jej śmiałam się niewymuszenie bardzo, bardzo często. Właściwie niemal podczas całej lektury. W ogóle odnoszę wrażenie, że czytane przeze mnie książki Olgi Rudnickiej są coraz lepsze i coraz śmieszniejsze i aż zastanawiam się jak wysoko w tym niewymuszonym i fajnym humorze postanowi sobie ustawić poprzeczkę autorka w kolejnej swojej książce. Ja w każdym razie na pewno będę wyczekiwać kolejnej !

Zaczyna się w sumie niewesoło bo od pechowego zakupu. Zakupu poważnego jakim jest dom. Zuzanna Cieplik i Tymoteusz Magnus, osoby, które się nie znają,  kupują tego samego dnia dom. Ten sam dom. 
O tym, że mają poważny problem dowiadują się właściwie niemal zaraz po przybyciu do domu. A że dzieje się to tego samego dnia, szybko wychodzi na jaw, że i Zuza i Tymek mają poważny problem. Nie chcąc być dla nikogo z rodziny ciężarem zostają w koszmarnej sytuacji bowiem wiedzą, jak długo trwa rozwiązywanie tego typu spraw. Dodatkowo oszust, który z premedytacją dokonał tego czynu, cieszy się swobodą wraz z ich ciężko uciułanymi bądź odziedziczonymi pieniędzmi. 

Ta dwójka mimo tego jak wiele ich dzieli (a najbardziej ich charaktery) musi przemóc pewne animozje i podjąć wspólne działania, które na celu będą miały znalezienie oszusta i doprowadzenie go przed oblicze sprawiedliwości. A nie będzie to łatwe, zwłaszcza, że oboje w miasteczku, w którym mieli mieszkać, noszącym złowieszczo brzmiącą nazwę Kłopotów, dopiero zaczynają mieszać.

Nieznajomość miasta i jego topografii jak również sytuacja , w której się znaleźli , nie odbierze im woli walki. Ani to, że muszą podjąć natychmiast jakąś pracę aby móc się z czegokolwiek utrzymać. Dla Zuzy i Tymka nie ma rzeczy niemożliwych. 

Wygadana Zuza, której filigranowa sylwetka może być myląca dla każdego, i Tymoteusz, który raczej długo pomyśli zanim coś powie , rozpoczynają więc prywatne śledztwo. Zagmatwane i zabawne jak tylko może być dochodzenie prowadzone przez tych bohaterów i kierowane piórem tej konkretnej autorki. 

„Zbyt piękne” dość nieoczekiwanie okazało się być jedną z najśmieszniejszych książek, jakie czytałam i mogę jedynie dodać, że bardzo polecam. Zdecydowanie świetna porcja humoru , którą zimą gdy brak światła, można przepisywać w celach nieco terapeutycznych. 

Moja ocena to 6 / 6.

(W księgarniach od 13.02.2018).